Posoborowe rozmowy: o dobieraniu słów

15.01.2025

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Chciałbym ten wpis poświęcić słowom jakie dobieramy w trakcie rozmów z katolikami w strukturach posoborowych. Jak pewnie większość użytkowników tutaj wie, mają oni wiele fałszywych założeń na temat katolików przywiązanych do tradycji. Zauważyłem że mam w tym pewien udział, ponieważ używam niejednoznacznych określeń które mogą być interpretowane na różne sposoby. Chciałbym kilka z nich przytoczyć:

Pierwszym przykładem jest słowo “Moderniści”. W moim ostatnim wpisie podejrzewałem że jak ktoś przeczyta że piszę “katolicy posoborowi”, to pomyśli “To nie katolicy, to moderniści” i nawet napisałem że się do tego tematu odniosę. Ale o dziwo w komentarzach nikt takiego skojarzenia nie miał, a nawet ktoś (słusznie) zwrócił uwagę że nazywanie kogoś modernistą jest ciężkim oskarżeniem i winą i powinniśmy się wystrzegać osądzania motywów działania kogoś innego + to nie my jesteśmy od nazywania kogoś heretykiem, ale Kościół. W związku z tym że kilka razy w przeszłości zdarzyło mi się kogoś nazwać modernistą, wyznałem to w konfesjonale i zapytałem o ten temat kapłana - on też potwierdził że nazywanie kogoś heretykiem jest ciężkim oskarżeniem i że powinniśmy się tego wystrzegać.

No dobra, ale wciąż myślałem o tym: “skąd mi się to wzięło w głowie że część ludzi myśli o katolikach posoborowych że są modernistami?” I skoro ja miałem takie skojarzenia, to prawdopodobnie i kto inny mógł je mieć. Nawet słyszałem w kilku rozmowach z katolikami posoborowymi zarzut że tradycjonaliści uważają innych za modernistów. Nawet widziałem na kanale jednego znanego ateisty takie twierdzenie - ale wolę nie wysyłać linku do źródła :)

Po dłuższym namyśle, doszedłem do wniosku że często w tradycyjnych materiałach słyszę słowo “Moderniści” które w zamyśle autora odnosi się do ludzi którzy “Świadomie propagują błędy modernizmu” - ale ja gdy to słyszałem to nie myślałem o ogólnym określeniu jakiejś nienazwanej grupy, ale w głowie wertowałem różnych postępowych katolików, do których by to pasowało. Myślę że jest wiele osób które słowo “Moderniści” odnoszą do konkretnych katolików lub postępowych kapłanów, a nie do anonimowej, nienazwanej grupy. 

Dlatego zamierzam trochę uszczelnić jednoznaczność w rozmowach i nie używać ogólnego słowa “Moderniści”, ale “Osoby świadomie propagujące błędu modernizmu”. Może przekombinowane, ale lepiej powiedzieć kilka słów więcej i mieć pewność że rozmówca rozumie moją intencję, niż żeby dorabiał sobie swoją własną.

Również w komentarzach pod poprzednim wpisem, był cenny komentarz o twierdzeniu “Jestem wiernym FSSPX”. Wiele osób postrzega FSSPX jako sektę i coś co jest poza kościołem. Tak więc gdy Trads powie takie zdanie - to on ma na myśli to, że jest Wiernym Kościoła Katolickiego który korzysta z posługi kapłanów FSSPX, a rozmówca myśli “No tak. Ja jestem katolikiem, a Ty jesteś FSSPX :D ) “

To brzmi wręcz głupio, ale niestety tak to się kończy w posoborowych rozmowach. Niestety trzeba robić fikołki tak jak z algorytmem na Youtube - żeby za nieodpowiednie sformułowania, nie zostać czasami “zbanowanym”. Podobnie w indywidualnych rozmowach - lepiej czasami rozwinąć i doprecyzować pewne sformułowania i usunąć u rozmówcy fałszywe założenie, niż z tym założeniem bycia “schizmatykiem” toczyć resztę rozmowy.

Innym przykładem określenia podatnego na wiele interpretacji, jest nazywanie katolików przychodzących po sakramenty i naukę do FSSPX LEFEBRYSTAMI. To jest trochę podobne do “Wiernych FSSPX” - Są katolicy i są LEFEBRYŚCI. Z tym sformułowaniem wiąże się pewne skojarzenie z różnymi herezjami: “Arianie, protestanci, lutrzy, anglikanie…. no i oczywiście lefebryści”. Dlatego jak ktoś nazywa mnie lefebrystą albo używa tego słowa, to ja mówię że nie lubię tego sformułowania, ponieważ się kojarzy ludziom z jakąś herezją i grupą poza kościołem - a tego skojarzenia nie chciałbym, ponieważ nie jest prawdziwe.

Tak więc nie powtarzajmy błędów II soboru watykańskiego który był niejednoznaczny i prowadził do mnogich interpretacji, ale bądźmy bardziej precyzyjni w naszych słowach 🙂

A czy Wy kojarzycie jakieś inne przykłady niejednoznacznych określeń, które są niekorzystnie interpretowane przez katolików NOM?

Komentarze