Laudetur Iesus Christus!
Mam pewien dylemat, który chcę również przegadać jutro z księdzem FSSPX, ale chciałem go również wyciągnąć tutaj, żeby zebrać jak najwięcej danych/ doświadczeń do właściwej decyzji.
Mam siostrzenicę która 5 listopada ma bierzmowanie. Jej rodzice są cięci na kościół i ona sama raczej nie korzysta z sakramentów i raczej robi to "z tradycji i przyzwyczajenia". O dziwo jak została zapytana o to żeby świadkiem był ktoś z rodziny to odmówiła i mówiła że chce żebym ja był świadkiem, ponieważ ja jestem dla niej "wierzący" :D
Na pewno chcę się z nią spotkać i zapytać czy ten sakrament chce przyjąć z wiary czy po prostu dlatego że inni też tak robią. Jak się okaże to drugie (najprawdopodobniej) to zastanawiam się co wtedy robić. Zrezygnować z bycia świadkiem? Czy być? A może zachęcić do odłożenia decyzji o tyle żeby to zrobić z wiarą i przekonaniem?
Na pewno cieszę się z samej rozmowy, nawet jakbym się nie zdecydował na bycie świadkiem, bo to jest jedna z bardzo nielicznych okazji żeby zanieść dobrą nowinę i nawracać. Proszę o modlitwę za mnie w tej intencji aby ta rozmowa była z jak największym pożytkiem dla zbawienia mojego, siostrzenicy, a być może i siostry która będzie przy rozmowie.
Po spotkaniu z kapłanem FSSPX wrzucę tutaj wnioski z rozmowy :)
Komentarze
Laudetur Iesus Christus,
rozmowa z kierownikiem duchowym jest w tym przypadku konieczna, zawsze lepiej zapytać kapłana. Jednocześnie sakrament bierzmowania może być szansą na nawrócenie zagubionej duszy. Módlmy się o to do Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej i Jezusa Chrystusa Pana Naszego, niech ogień łaski Ducha Świętego rozpali wiarę kandydatki.
Z Panem Bogiem
Przede wszystkim świadek powinien być tej samej płci, co przyjmujący sakrament.
Myślę, że korzystając z tego argumentu mógłby Pan najłatwiej grzecznie odmówić.