Nie ukrywając swoich poglądów na sprawę migracji (sprzeciw wobec migracji nielegalnej i legalnej, dążenie do zachowania monoetniczności, generalnie poglądy nazywane przez elity lewicowo-liberalne "rasizmem"), kilkukrotnie spotkałem się z pytaniem (parafrazując) "A co z miłosierdziem wobec bliźniego? Uważasz się za katolika, a brak Ci współczucia i empatii wobec tych wszystkich biednych ludzi.". Oczywiście osoba tak stawiająca sprawę nie zna, albo nie wyznaje konceptu hierarchii miłowania, ale nie wiem, jak dość zwięźle odbić takie oskarżenia i wyjaśnić, że pomaganie ludziom z dalszych kręgów nie może odbywać się kosztem naszych rodzin, przyjaciół, znajomych, sąsiadów i rodaków, a wpuszczanie tutaj ludzi odmiennych kultur i zwyczajów takie zagrożenie generuje (przykłady można mnożyć, ale nie będę przekonywał przekonanych).
Odnoszę wrażenie, że położenie nacisku narracyjnego na działalność charytatywną współczesnego Kościoła, de facto sprowadziło Go do roli światowego filantropa i zbudowało obraz współczesnego wzorowego katolika jako "dobroludzia", który odejmie od ust swoim dzieciom, by nakarmić subsaharyjskiego przybysza, tak długo uciekającego przed wojną, że dotarł do centrum Europy z najwyższymi zasiłkami socjalnymi dla imigrantów.
Komentarze
Przyodziać nagiego, nakarmić głodującego i napoić spragnionego - nic w mądrych źródłach nie przeczytałem na temat importowania ludzi którzy po prostu źle się czują aż z daleka i dowożenia ich autobusami ;).
Co do "przekonywania przekonanych" :) to w wielu prawicowych (normalnych, prawdziwych) środowiskach jest tak że ludzie już znają i rozumieją fakty i na spotkaniach uśmiechają się ale czują że tutaj już niewiele więcej można przekazać, powiedzieć ale prawdziwa nauka mówi żeby iść i po prostu innym opowiadać poznane przez siebie fakty :) jak apostołowie!
Kiedy kilka tygodni temu szukałem w internecie frazy "co poseł Skalik powiedział na temat Nawrockiego" i wyszukiwarka skierowała mnie do dlugiej list wypowiedzi jednego z uzytkowników na portalu sprawki.pl - bardzo mnie to ucieszyło :)
Nie było wśród tych wypowiedzi tego czego szukałem, tylko słowa kluczowe ale ucieszyło mnie że bing znajduje i przekazuje dalej teksty ze sprawek.
Dodam jeszcze, że prawdziwa bieda zazwyczaj jest cicha i niiezauważona :( siedzi sobie cichutko, nie rozpycha się łokciami, stara się jakoś połączyć koniec z końcem i przetrwać.