Gdzie Twoja miłość bliźniego?

  @karolb
10.07.2025
Nie ukrywając swoich poglądów na sprawę migracji (sprzeciw wobec migracji nielegalnej i legalnej, dążenie do zachowania monoetniczności, generalnie poglądy nazywane przez elity lewicowo-liberalne "rasizmem"), kilkukrotnie spotkałem się z pytaniem (parafrazując) "A co z miłosierdziem wobec bliźniego? Uważasz się za katolika, a brak Ci współczucia i empatii wobec tych wszystkich biednych ludzi.".  Oczywiście osoba tak stawiająca sprawę nie zna, albo nie wyznaje konceptu hierarchii miłowania, ale nie wiem, jak dość zwięźle odbić takie oskarżenia i wyjaśnić, że pomaganie  ludziom z dalszych kręgów nie może odbywać się kosztem naszych rodzin, przyjaciół, znajomych, sąsiadów i rodaków, a wpuszczanie tutaj ludzi odmiennych kultur i zwyczajów takie zagrożenie generuje (przykłady można mnożyć, ale nie będę przekonywał przekonanych).

Odnoszę wrażenie, że położenie nacisku narracyjnego na działalność charytatywną współczesnego Kościoła, de facto sprowadziło Go do roli światowego filantropa i zbudowało obraz współczesnego wzorowego katolika jako "dobroludzia", który odejmie od ust swoim dzieciom, by nakarmić subsaharyjskiego przybysza, tak długo uciekającego przed wojną, że dotarł do centrum Europy z najwyższymi zasiłkami socjalnymi dla imigrantów. 

Komentarze