Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Miłosierdzie to jedno z ulubionych słów modernistów, które zakłamali na wszystkie możliwe sposoby. Staramy się więc odwracać ten trend i przywracać pojęciom Bożego miłosierdzia i miłosierdzia ludzkiego znaczenie katolickie, czyli prawdziwe. Omówiliśmy siedem uczynków miłosierdzia względem duszy, mówiliśmy też o pierwszych dwóch uczynkach miłosierdzia względem ciała, czyli łaknących nakarmić oraz spragnionych napoić. Trzecim jest nagich przyodziać.
Nakaz ten dotyczył żebraków, którzy wśród swoich niedostatków byli tez nadzy, gdyż nie było ich stać na ubranie. W naszym kraju chyba takich sytuacji już nie ma. W sensie dosłownym zatem trudno jest znaleźć okazję to spełniania tego uczynku miłosierdzia. W sensie szerszym, pomyślmy o tym w ten sposób - ilu biednych bliźnich, choć nie są nadzy, nie mają właściwego przyodziewku, co utrudnia lub uniemożliwia im bycie w miejscach, w których wstydzą się pokazać? Są ludzie, którzy nie mają w co ubrać się by pójść do kościoła, a gdy wiedzeni obowiązkiem pójdą, wstydzą się swojego ubrania, są skrępowani, czują się gorszymi od reszty.
Być może ktoś zaprosi ich na przedstawienie, wystawę, czy jakiekolwiek wydarzenie kulturalne i zaproszenie to spotyka się z odmową, gdyż codziennie odzienie tej osoby nie nadaje się do tego miejsca. Gdy dajemy komuś ciuchy, gdy przekazujemy ubrania ubogim, szczególną uwagę zwróćmy na marynarki, koszule, eleganckie buty. Nie szkodzi, że zużyte. One mogą otworzyć potrzebującym możliwość udania się bez wstydu tam, gdzie chodzić warto, ale nie w ubraniu codziennym.
Jest jeszcze druga możliwość interpretacji tego uczynku miłosierdzia. Nagich przyodziać. Gdyby w dzisiejszym świecie, w tym również w Polsce, na ulicy, deptaku, plaży pojawił się człowiek sprzed 100 lat, uznałby - i wcale nie przesadzam - że jest na planie filmu erotycznego, gdyż niektórzy są prawie nadzy. Gdyby ci prawie nadzy się przyodziali, zrobili by wielki krok w kierunku naprawy społeczeństwa. Odkrywanie swojego ciała psuje relacje międzyludzkie. Młodym - i nie tylko młodym - mężczyznom może rozbudzać, rozpalać wręcz wyobraźnię. Młodym - i nie tylko młodym - kobietom odbierać ich naturalny wstyd przed pokazywaniem zbyt wiele ludziom nieznajomym. Im więcej ciała pokazujemy publicznie, tym bardziej przedmiotowo zaczynamy się wszyscy traktować. Trudno z osobą roznegliżowaną rozmawiać o rzeczach intelektualnych, o ideałach, wyższych wartościach.
Dlatego, mój Drogi Czytelniku, w dzisiejszych czasach nagich przyodziać to w pierwszej kolejności dbanie aby ludzie ubodzy nie musieli wstydzić się swojego wyglądu w kościele, teatrze, czy na koncercie. W drugiej kolejności być może warto przyodziać siebie, tym samym robiąc uczynek miłosierdzia innym, ponieważ im mniej golizny, tym lepsze relacje.
Komentarze
No dobrze - ale dlaczego nie można słowa "nagich" tłumaczyć jako "marznących" ? Znam klimat w okolicach Izraela i np. w Armenii to śnieg ostatnio dłużej utrzymuje się dłużej niż w Polsce.... no zwyczajnie jest zimno. Jednocześnie są bardzo upalne lata (południowa Armenia).
"W drugiej kolejności być może warto przyodziać siebie, tym samym robiąc uczynek miłosierdzia innym, ponieważ im mniej golizny, tym lepsze relacje." Hmmm.... jakoś na drugą turę wyborów poszedłem w krótkich spodniach bo było duszno choć z początku głupio mi było. No ale pomyślałem sobie że skoro w komisji siedzi Pani w różowych włosach, ochnastu kolczykach i cała wygląda jak "queer" (naprawdę nie wiem jak to opisać) to moje oddychające krótkie spodnie nie przebiją już żadnego poziomu.