JAKIM BYŁEM OJCEM?

04.04.2025

Gdybym miał wskazać jedną rzecz, która jest dla przyszłości Polski zasadnicza, byłoby to polskie ojcostwo. Im więcej mężczyzn postanowi dać z siebie na tym polu wszystko, tym lepiej nie tylko dla ich dzieci i dla przyszłości Polski, ale też dla nich samych.

Warto czasem wykonać takie ćwiczenie - wyobrazić sobie siebie za 10-20 lat i spojrzeć wstecz na te minione 10-20 lat od dnia dzisiejszego do wtedy. Jest pewne, że każdy ojciec za te 10-20 lat szczególną wagę będzie przywiązywał do dróg życiowych jego dzieci i rozliczał się ze swojego własnego wpływu na ich losy. Jest pewne, że każdy uświadomi sobie kiedyś, że w rzeczywistości miał mniejszy niż mu się wydawało wpływ na sprawy, którym być może poświęcał dużo uwagi, jak np. polityka, i większy niż mu się wydawało wpływ na losy swoich dzieci, a przez to też na politykę, ekonomię, prawa obywatelskie, kształt Polski...

Największym polem wpływu na te sprawy jest tych kilka osób, na które mężczyzna ma wpływ największy, czyli jego dzieci. Załóżmy więc, że jest rok 2033 lub 2043 i zakładając, że Pan Bóg pozwoli nam tego czasu dożyć, patrzymy wstecz na nasze ostatnie 10-20 lat. Od tego co zrobimy dziś zależeć będzie czy będziemy mieć wtedy względny spokój sumienia, czy też odczuwać będziemy rozgoryczenie. Co chcemy za te 10-20 lat zobaczyć? Z pewnością nie chcemy zobaczyć zaniedbania katolickiej formacji swoich dzieci, a przez to narażenia ich nieśmiertelnych dusz. Obok formacji katolickiej ojciec zadbać musi też o rozwój fizyczny, intelektualny i społeczny swoich dzieci. Ojcowie, którzy pozostają ze swoimi rodzinami i ofiarnie wyzbywają się swojego egoizmu by aktywnie i z zaangażowaniem spędzać czas ze swoimi dziećmi i żonami, będą pewnego dnia w stanie spojrzeć na miniony czas i ze spokojem podziękować Bogu, że dobrze wypełnili swoją rolę.

A jak to robić? Przede wszystkim być oraz formować siebie samego. Własna formacja katolicka jest najlepszym co można zrobić dla dzieci i żony. A potem w codzienności, przez proste życie, uczyć dzieci używania rozumu. Można obrać jakiegoś patrona swojego ojcostwa, na przykład św. Józefa lub św. Jana Bosko lub obu naraz, i prosić ich o pomoc. A potem odważnie zmierzyć się z tym najważniejszym zadaniem swojego życia.

Przyszłość w dużej mierze zależy od ojców. Ponieważ o ile, jak to się mówi, "dzieci są przyszłością", to ojcowie są teraźniejszością.

Komentarze