Dziś, mój Drogi Czytelniku, chciałbym podzielić się z Tobą swoim doświadczeniem z zakresu sposobu na osiąganie zamierzonych celów. Być może nie znajdziesz tu niczego odkrywczego, a może wiedza ta pozwoli Ci sprawniej ku swoim celom maszerować, zarówno celowi najważniejszemu, jakim jest Królestwo Niebieskie, jak i celom pośrednim, ziemskim, które mają nas do tego ostatecznego celu przybliżać. Gdyby ktoś zapytał mnie jakie są najważniejsze lekcje dotyczące praktyki życia codziennego, jakich nauczyłem się w życiu, wymienić pewnie mógłbym kilka lub kilkanaście, ale podzielę się dwiema, które tak naprawdę sprowadzają się do jednej.
Lekcja pierwsza - trzeba wyznaczyć swoje cele ziemskie w każdej istotnej dziedzinie życia. W życiu osobistym, w utrzymywaniu swojego ciała w stanie używalności, w relacjach, w życiu zawodowym. Ustalając te cele wszystkie warto niejako odbić od tego dla kogo i do czego stworzył nas Pan Bóg, czyli abyśmy Go poznawali, służyli Mu i Go wielbili i przez to dusze swoje zbawili. Gdy już ustalimy te cele, ważne jest, abyśmy każdy z nich traktowali jedynie jak punkt na mapie lub coś, co wskazuje nam wskazówka kompasu. Żaden ziemski cel nie jest wartością samą w sobie i nie warto traktować go jako źródło szczęścia i jeżeli osiągnięcie go będziemy tak postrzegać, najprawdopodobniej odczujemy rozczarowanie, gdyż żaden ziemski cel nie przyniesie nam trwałego szczęścia. Nie znaczy to, że cele są niepotrzebne, bo cele wyznaczają kierunek codziennych kroków. Po ich wyznaczeniu lepiej skupić się już na tych krokach, na codziennej drodze.
I tu dochodzimy do drugiej lekcji, której nauczyło mnie życie. Codzienne kroki. Nie istnieje żaden cel ziemski warty osiągnięcia, który można osiągnąć wielkim zrywem z poniedziałku na wtorek. Cele warte osiągnięcia wymagają codziennych małych kroków. Kroki te trzeba jakoś uporządkować w ramach naszego dnia i tygodnia, a potem starać się wykonywać te kroki sumiennie. Tu leży pewna zastawiona przez świat pułapka, bo świat dzisiaj tresuje człowieka aby oczekiwał natychmiastowej gratyfikacji, a żaden mały kroczek nie przyniesie raczej efektu, który da wystrzał dopaminy. Co innego jednak pewne postępy obserwowane w czasie. Każdy mały kroczek, jeżeli jest powtarzany, po pewnym czasie skumuluje się do zauważalnej pozytywnej zmiany. Jeżeli każdy nasz dzień postaramy się przeżyć o 1% lepiej niż poprzedni, poprawę o 100% osiągniemy w nieco ponad 2 miesiące.
Obie te lekcje sprowadzają się do jednej. Wyznaczenie celów jako pomoc w wyznaczeniu kierunku małych kroczków. A potem robienie tych kroczków. Mój Drogi Czytelniku, napisz w komentarzu bardzo szczerze, czy to co napisałem stanowi dla Ciebie wartość dodaną, czy raczej jest to wiedza oczywista i tej rozprawki nie potrzebowałeś. Z góry dziękuję.
Komentarze
Bacz, byś nie miał lekkiego życia.
Przeszedłeś być może przez życie bez walki. Ale nikt się wtedy nie dowie ani nawet ty sam, co potrafisz.