FIDUCCIA SUPPLICANS - NIE TYLKO HOMOSEKSUALIŚCI

09.03.2025

W ostatnim roku Kościół mierzył się z deklaracją Fiducia Supplicans, umożliwiającą błogosławienie par jednopłciowych. Temat błogosławienia związków przeciwnych naturze był w tej deklaracji na tyle kontrowersyjny, że w reakcjach na ten dokument rzadko kiedy skupiano się na innej grupie, której Fiducia Supplicans otwiera drogę do bycia pobłogosławionym przez kapłana. Jest to grupa osób żyjących w ponownych związkach, pomimo tego, że mają już żonę albo męża. Kiedyś pewien polski jezuita powiedział, że nie chce mieć nic wspólnego z Bogiem, który mógłby nie zbawić takich osób. Zobaczmy co się wydarzyło. Całą uwagę skupiono na kontrowersji wokół błogosławienia czynnych homoseksualistów, a grupę znacznie liczniejszą, czyli rozwodników w ponownych związkach, pomija się niemal milczeniem, jakby była to sprawa mniej kontrowersyjna.

Tymczasem nauka Kościoła na temat świętości małżeństwa jest, jak na naukę Kościoła przystało, jasna i niezmienna. To warto podkreślić: wszelkie sugestie czy mowy o ewolucji nauki katolickiej by wyjść naprzeciw ludowi chrześcijańskiemu to jest kłamstwo. Zresztą pomyślmy jak przewrotne. Najpierw lud wprowadza się w błąd, a gdy błądzący lud nie umie już wrócić do czystej nauki, ci którzy pierwotnie wprowadzili w błąd, chcą teraz zmieniać naukę katolicką, by temu ludowi wyjść na przeciw. Bardzo zwodnicze.

Małżeństwo to związek między mężczyzną a kobietą ustanowiony raz na zawsze (czyli do śmierci jednego z małżonków) przez samego Pana Boga. Po II Soborze Watykańskim, który otworzył drzwi Kościoła modernizmowi, który usiłuje, dla wielu niezauważalnie, postawić naukę katolicką na głowie, oraz po zmianie w prawie kanonicznym w roku 1983 nauczania o celach małżeństwa, z Watykanu wypłynęło dużo treści stanowiących atak na świętość małżeństwa i rodziny. Jaka jest dynamika wszystkich rozmów o tym? To co, Panie Tradycjonalisto, chcesz odmówić opieki duszpasterskiej, wyrozumiałości i współczucia osobom żyjącym w nieuporządkowanej relacji quasi-małżeńskiej? Nie wiesz ile jest takich osób? Jak możesz być tak nieludzki!

Jest to o tyle nieuczciwe stawianie sprawy, że to ludzie przeczący nauce katolickiej przyłożyli rękę do obecnego kryzysu i to na nich leży odpowiedzialność. Katolik może modlić się za Kościół i wszystkich pogrążonych w nieuporządkowanych relacjach. Ale nie może dopuszczać nawet 1% niejasności na temat Prawa Bożego i nauki o nierozerwalności małżeństwa. W Fiducia Supplicans oraz w adhortacji Amoris Laeticia pojawia się znacznie więcej niż 1% niejasności. To sprawy bardzo niebezpieczne dla dusz. Fiducia Supplicans jest zatem groźna nie tylko ze względu na błogosławienie homoseksualistów. Chrońmy czystą naukę katolicką o świętości i nierozerwalności małżeństwa.

Komentarze