SAM SIĘ NIE USZCZĘŚLIWISZ

07.03.2025

Jednym z zasadniczych kłamstw, którymi dziś karmi się człowieka, jest kłamstwo dotyczące szczęśliwości. To kłamstwo brzmi: "Człowieku, warunki Twojego poczucia szczęśliwości są bardzo indywidualne", a nawet: "Możesz sam decydować, co Cię uszczęśliwi". Gdyby się nad tym zastanowić, to na tym kłamstwie zasadza się cała rewolucja, szczególnie jednak widać to na przykładzie feminizmu i gender. W ujęciu klasycznym, rozumowym, chrześcijańskim, jest oczywiste, że nie jestem Bogiem, nie stworzyłem sam siebie, a życie warto spędzać na odkrywaniu prawdy, w tym prawdy o tym co mnie uszczęśliwi. W ujęciu tzw. postępowym mówi się człowiekowi inaczej: "To Ty tworzysz siebie i to Ty decydujesz co Cię uszczęśliwi".

Zanim jednak zabierzesz się za to budowanie swojego szczęśliwego życia, najpierw trzeba zwalczyć wszystkich, którzy chcą ograniczyć twoje szczęście. Swoją drogą jakie to przebiegłe - zatwardziała feministka czy tzw. osoba LGBTQ nie ma czasu budować swojego szczęścia, bo musi walczyć z nieistniejącym wrogiem, który stoi na przeszkodzie tego szczęścia. Gdyby przestała walczyć i zajęła się budowaniem swojego szczęścia, szybko okazałoby się, że nie jest szczęśliwa. Prawda jest taka, że postępuje ona w sposób wykluczający szczęście. Oczywiście od razu pojawi się nieprzyjaciel i powie: "Nie jesteś szczęśliwa, bo ktoś Ci na to nie pozwala, obyczaje, prawo, ludzie w mediach społecznościowych".

Użyjmy (nie po raz pierwszy) takiej analogii: jesteś samochodem. Nie jesteś twórcą samochodu, ktoś Cię zaprojektował i stworzył. To ten ktoś zdecydował na jakim paliwie będziesz jeździł. Upraszczając: polowa samochodów na benzynie i połowa na oleju napędowym. Ujęcie klasyczne mówi: "Dowiedz się jak najwięcej o paliwie na którym masz jeździć". Ujęcie tzw. postępowe, rewolucyjne mówi: "A jakim prawem ktoś za mnie zdecydował, że jestem akurat dieslem? Ja będę wlewał w siebie benzynę". Wtedy pojawiają się katolicy i mówią: "Nie wlewaj w siebie benzyny, jesteś dieslem. Nie maszeruj po ulicach z transparentami Benzyna do diesli a olej do benzyniaków, bo wprowadzisz w błąd nasze dzieci, małe samochodziki, które też będą psuły sobie silniki wlewając niewłaściwe paliwo. Poza tym wszystkie samochody muszą jechać do jednego celu. Jeżeli Wy tam nie chcecie jechać, z przykrością i obawą o Was przyznajemy Wam takie prawo, ale nie uczcie tego naszych dzieci". Na to zbuntowane samochody: "Ty faszysto, kto dał Ci prawo decydować jakie paliwo mam w siebie wlewać? Wolność wyboru paliwa, wolność wyboru paliwa!".

Dziś żyjemy w świecie, w którym ogromna większość ludzi nie jeździ na właściwym paliwie, ale podkręcona inżynierią społeczną uważa, że wolność wyboru paliwa jest dobrem nadrzędnym wobec dobrej pracy silnika i szybkiej, płynnej jazdy do właściwego celu. Mój Drogi Czytelniku, napisz co myślisz o tym co napisałem. Sensowny obraz czy średnio?

Komentarze