Rozpoczyna się Wielki Post. Dzisiejsza rozprawka dotyczyć będzie życia duchowego, a zatem przypominam, że podane tu treści są jedynie materiałem do przemyśleń - nie jestem duszpasterzem i nie należy traktować mnie jako autorytetu w sprawach duchowych. Być może jednak treść ta okaże się użyteczną.
Moim zdaniem dobrze jest pamiętać, że w Wielkim Poście nie warto ograniczać się do wyrzeczeń, ale należy uważnie zaplanować co ma wejść w miejsce tego wyrzeczenia. Być może taka perspektywa pomoże nam też lepiej wybrać same wyrzeczenia. Wszyscy mamy zepsutą naturę ludzką, ale nie u wszystkich panoszą się w równym stopniu te same wady i namiętności, a co za tym idzie nie u wszystkich nas w równym stopniu brakuje tych samych cnót, przeciwstawnych tym wadom. Myślę, że zabierając się za postanowienia wielkopostne warto mieć przed sobą wypisane 7 cnót głównych oraz 7 przeciwstawnych im grzechów oraz korespondujących z nimi wad i usiłować zidentyfikować miejsce, w którym naprawdę leży w nas przeszkoda życiu Chrystusowemu. Moim zdaniem im mniej w tym emocji tym lepiej.
Oczywiście taką pracę rozumu należy poprzedzić modlitwą, bo niestety krąży ktoś, kto bardzo chce, żeby ludzie wybierali bezsensowne postanowienia wielkopostne. Ja na przykład, na szczęście naprawdę dawno temu, przez któryś Wielki Post nie jadłem w ogóle słodyczy, a tę dzielność rekompensowałem sobie chipsami. Mamy więc nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu lub łakomstwo. Cnotą jest umiarkowanie, a nie przestawienie apetytu z cukru na sól. W życiu każdego z nas są wady, które przeszkadzają nam Pana Boga poznawać, służyć Mu i Go wielbić. Skłonności przeciwne cnotom. Oczywiście, Wielki Post dla duszy zaprawionej w bojach prawdopodobnie jest czasem wyrzeczeń od rzeczy samych w sobie dobrych, ale takie umartwienie jest dla duszy sposobem jeszcze większego odejścia od siebie, by jeszcze bardziej mógł żyć w niej Chrystus.
Zaryzykowałbym jednak taką tezę, że ci z nas, którzy jeszcze nie są w życiu duchowym zaprawieni, w pierwszej kolejności powinni umartwiać te namiętności i wady, które stanowią problem tu i teraz. Gadatliwość umartwia się używając mniej niepotrzebnych słów. Łakomstwo umartwia się powstrzymując się od jedzenia poza właściwymi godzinami, ciekawość przez świadomy wybór by wnikać jedynie w to, co do nas należy. Lenistwo przez właściwą pracę we właściwym czasie. A może nie czynię postępów w poznawaniu, służeniu i wielbieniu Boga bo jestem uzależniony od Internetu? To też jakiś trop. Jednym wszystko co napisałem wyda się błahe, trochę zbyt banalne. Może dla kogoś jednak wskazówki te okażą się cenne, tak byśmy za 40 dni nie tylko każdy z osobna, ale też wspólnie, jako polscy katolicy, byli w stanie bardziej sprzyjającym pobożnemu życiu katolickiemu.
W dzisiejszym świecie każda pobożna dusza to skarb nie tylko dla nieba i Kościoła, ale i dla Polski, przed którą sporo wyzwań.
Komentarze
Błogosławionej Środy Popielcowej i całego Wielkiego Postu życzę wszystkim katolikom, abyśmy nasze serce i duszę jak najlepiej przygotowali na spotkanie ze Zmartwychwstałym Chrystusem.
Życzę wszystkim owocnego wielkiego postu. Pamiętajmy, że to może być nas ostatni wielki post.