RELIGIA HOLOKAUSTU A ISLAM

27.01.2025

Ileż dałbym, żeby móc zadać Panu Sikorskiemu pytanie, dlaczego obecność Palestyny w ONZ jest lub nie jest dobra dla Polski. Ależ to musiałyby być fikołki umysłowe. Dzisiejszą rozprawkę proszę potraktować jako opinię jednej osoby. Większość rozprawek ma innych charakter - więcej w nich pewności co do wygłaszanych tez. Dzisiejsza jest zbiorem moich myśli, jeżeli ktoś uzna, że jest inaczej, proszę się nie krępować i w komentarzu napisać co w poniższych przemyśleniach się nie klei.

Dla globalistów jest jeden wróg: prawdziwy chrześcijanin - czyli katolik i to nie ten, o którym dowiedzieliśmy się z badań w USA, który popiera aborcję czy eutanazję, pewnie nawet nie ze swojej winy; w tych czasach w Kościele na pierwszym miejscu wydaje się być dezorientacja wiernych. A zatem, nie waham się powiedzieć - prawdziwy chrześcijanin, czyli po prostu chrześcijanin, to katolik wierny katolicyzmowi, czyli po prostu katolik. To jest jedyny wróg globalisty, jedyny przeciwnik, co do którego nie jest pewny zwycięstwa. Nie wiem natomiast, czy taki mason-globalista wie, dlaczego jedynym przeciwnikiem, który może stawić mu czoła jest Kościół, czy też wie to jedynie z doświadczenia - jedyną siłą, z którą nie idzie mu łatwo jest Kościół.

Jest wiele narzędzi służących do zniszczenia Kościoła. Najsilniejszym jest oczywiście modernizm, czyli narzędzie używane od środka, ale dziś pomówmy od dwóch narzędziach zewnętrznych. Pierwsze to religia holokaustu, czyli doprowadzenie do granic absurdu pewnej nietykalności narodu na literkę "ż", która to religia mówi, że gdy nie podoba Ci się cokolwiek co robią panowie na literkę "ż" to jesteś anty-ż, czyli złem wcielonym. W USA w zeszłym roku Senat głosował nad projektem ustawy zakazującym mowy anty-ż, co dla wprawnych obserwatorów było ewidentnym ograniczeniem w cytowaniu Biblii. Projekt na szczęście nie przeszedł.

I drugie narzędzie służące do zniszczenia Kościoła, czyli islamizacja Europy - wcześniej w duchu multi-kulti, ostatnio pod pozorem pomocy migrantom wojennym Europa przyjęła niezliczone rzesze muzułmanów. A że matematyka jest dość nieubłagana, gdy rodzina rdzennych europejczyków ma poniżej 2 (przyjmijmy 1,6) dzieci a muzułmańska powiedzmy 7, to owa nieubłagana matematyka mówi, że z każdej rdzennej europejki za 5 pokoleń będzie 10 rdzennych europejek a z każdej muzułmanki 16 000. Tutaj proszę w komentarzu o jakieś sensowniejsze statystyki, bo moje zakładają, że rodzą się same dziewczynki, które rodzą kolejne dziewczynki. Chodziło mi jedynie o zobrazowanie czym jest przyrost geometryczny. Dla Europy jest ostatni dzwonek by nie pozwolić na to, aby muzułmanie przejęli europejskie kraje w sposób demokratyczny, w wyborach.

Już dziś mamy w Europie muzułmańskich ministrów a nawet premierów. Czy wiem jaki jest plan globalistów na wypadek ewentualnego sukcesu pełnej islamizacji Europy? Szczerze mówiąc nie wiem. Że Islam pożre kiedyś ideologię gender i feminizm nie stanowi zagadki, ani problemu dla globalistów, gdyż feministki oraz LGBTQ i inne literki to tylko narzędzia. Dzieci rewolucji przeznaczone na pożarcie. Ale jak ma wyglądać zderzenie panów na literkę "ż" z muzułmańską Europą, tego nie wiem. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się to, że nienawiść do chrześcijaństwa jest na pierwszym miejscu, a potem będą się martwić. A że wszystko, co nie jest katolicyzmem w taki czy inny sposób jest satanizmem, prawdopodobnie między globalizmem a islamem i wiarą panów na "ż" jest więcej części wspólnych niż różnic.

Oto moje przemyślenia na dziś. Mój Drogi Czytelniku, co myślisz o tym co dziś napisałem?

Komentarze