TEORIA ROZDZIAŁÓW I JORDAN PETERSON

16.01.2025

Ponad roku temu byłem w Londynie na konferencji z Jordanem Petersonem, zatem chciałbym podzielić się z Tobą, mój Drogi Czytelniku, swoimi wrażeniami pod kątem omawianej wczoraj Teorii Frontów i jej nowej siostry, czyli Teorii Rozdziałów.

Do Londynu leciałem z bardzo sceptycznym nastawieniem. Powstała inicjatywa o nazwie ARC czyli "Sojusz na rzecz Odpowiedzialnego Obywatelstwa". Około 1000 uczestników, których łączy opór względem negatywnych, często przerażających owoców globalizmu. Organizatorzy używali skrótu ARC również w rozumieniu arki, poprzez hasło Witamy Na Pokładzie Arki. Natomiast głównym hasłem konferencji było "Better Story" - opowiedzmy lepszą historię. Jako katolik jestem bardzo ostrożny względem wszelkich inicjatyw, które podejmowane są przez ludzi nie będących katolikami. Ktoś może pomyśleć, że wynika to z klapek na oczach i mentalności oblężonej twierdzy.

W moim rozumieniu katolik w pewnym sensie musi mieć mentalność oblężonej twierdzy, gdyż prawdy trzeba za wszelką cenę chronić przed najmniejszą nawet dawką fałszu. Uważam też, że takie podejście jest raczej oznaką braku klapek na oczach. Gdy więc organizatorzy rozpoczynali konferencję opowieściami o lepszej historii, która mamy opowiedzieć, myślałem sobie - co ja tu robię. Jakiej historii? Katolik ma już historię opowiedzianą mu przez Boga i nie ma opowiadać swojej, lepszej czy gorszej. Jednak z każdym kolejnym panelem konferencji zaczynałem mieć poczucie sensu, że znalazłem się w tym miejscu i wróciła do mnie teoria frontów, która ewoluowała w teorię rozdziałów.

W książce opowiadającej o świecie w roku 2023 z katolickiego punktu widzenia, znalazłby się na pewno rozdział o ekologizmie, który nie tylko jest narzędziem kumulacji władzy i pieniędzy przez niezbyt miłościwie nam panujących panów globalistów, ale również mamiącą rozumy ideologią - i to nie tylko rozumy ludzi niewierzących. To coraz częściej osoby duchowne, z Papieżem Franciszkiem na czele, opowiadają nam o grzechach ekologicznych i o płaczu planety. Na konferencji w Londynie słuchałem ekspertów od klimatu, złóż naturalnych i energetyki, którzy rozkładali ekologizm na czynniki pierwsze i obnażali jego kłamstwa. I wtedy zrozumiałem, że niezależnie czy ekspert ten jest katolikiem czy nie, mogę czerpać z tej wiedzy, tak długo jak nie wychodzi on poza swoją dziedzinę. On ma swoją historię, swoją książkę... ja, katolik, mam swoją. Jednak rozdział o szaleństwie ekologizmu w obu tych książkach może być niemal identyczny, a katolik ma baczyć, czy opowiada mu się o danej dziedzinie prawdę i tylko prawdę.

I z tego punktu widzenia swój udział w konferencji uważam za pożyteczny, zarówno pod kątem wiedzy jak i kontaktów, które pozyskałem, co mam nadzieję przełoży się na pożytek na Ciebie, mój Drogi Czytelniku. Jest też oczywiście wątek Jordana Petersona i fakt, że udało mi się z nim chwilę porozmawiać. Z całego serca dziękuję za wszystkie modlitwy o to spotkanie i o nawrócenie Jordana Petersona.

Komentarze