Gdy niegdyś w jednym z programów mówiłem o tym, że człowiek żyje albo w świecie albo w Kościele, jedna z moich stałych słuchaczek, którą serdecznie pozdrawiam, wydawała się z powodu takiej alternatywy zasmucona. To już żadnej radości? Żadnego luzu?
Jakże mnie z kolei zasmuciła ta reakcja. Dlaczego zasmuciła? Ponieważ po raz nie wiadomo już który, na własne oczy zobaczyłem, jak wielkie spustoszenie w życiu człowieka powoduje ta obrzydliwa socjotechnika, wykorzystywana na potęgę przez neomarksizm w świecie i modernizm w Kościele. Jednak zaraz pojawiła się też radość, która zawsze towarzyszy mi, gdy następuje utwierdzenie w sensowności mojej pracy. Praca ta, w pewnym uproszczeniu, polega na odkręcaniu socjotechniki, czyli pomaganiu ludziom w rozeznaniu za co zjawiska się podają, a czym są naprawdę. Dotyka to każdego niemal aspektu. Za co podaje się ruch aborcyjny? A czym jest naprawdę? Co udaje ideologia gender, a czym jest naprawdę? Co udaje rzekoma troska o środowisko, a czym jest naprawdę? Za co podaje się Światowa Organizacja Zdrowia, a czym w istocie jest? Mój Drogi Czytelniku, warto w przypadku każdego zjawiska zobaczyć za co ono się przebiera, a czym tak naprawdę jest.
Jak to się ma do pytania czy żyć w Kościele czy w świecie? Tutaj podobnie. Co udaje ruch aggiornamento, ruch dialogu ze światem, ruch zrzucania sutann przez księży i publicznego paradowania w sportowej bluzie z kapturem, ruch zrzucenia przez kobiety mantylek, czyli okryć głowy noszonych w świątyni? Za co podaje się reforma liturgiczna, odwrócenie kapłana przodem do ludzi, Msza w języku narodowym, a czym te zmiany są naprawdę? Te ruchy udają wyjście do człowieka, aby mu było lepiej. Fajniej. Przystępniej. Aby poczuł ulgę, że da się być katolikiem i jednocześnie czerpać ze świata to, co w nim takie, ekhm... super. A czym te ruchy jest naprawdę? Pozbawieniem człowieka tego co, przepraszam za słowo, NAJFAJNIEJSZE, i skierowanie go na pola, gdzie nigdy satysfakcji nie osiągnie.
Gdzie tu socjotechnika? W niezliczonych filmach, serialach, reklamach i książkach. Jestem pewien, mój Drogi Czytelniku, że jakiekolwiek pytanie Ci zadam, Twoja odpowiedź często będzie bardziej z hollywoodzkiego filmu niż z rzeczywistości. Inkwizycja. Średniowiecze. Prozelityzm. Święte Oficjum. Pokuta. Niebo. Piekło. Boża Sprawiedliwość. Boże Miłosierdzie. Czy wreszcie... Życie katolickie. Jesteśmy od dziesięcioleci programowani tak, żeby reagować na to w pewien określony, korzystny dla zła i niekorzystny dla nas sposób. Życie katolickie jest najpiękniejszym co może spotkać człowieka. Jest w nim porządek. Jest rytm dnia, rytm tygodnia i rytm roku liturgicznego. Jest czas na ciszę i czas na brak ciszy. Jest czas na umartwienie i pokutę i czas na radość. Wszystko jest prawdziwe. Wszystko jest tym czym jest.
Alternatywa między życiem w świecie a życiem w Kościele rzeczywiście jest wyborem między, przepraszam za słowa, "fajnie" i "niefajnie". Tylko, że w ujęciu dokładnie odwrotnym niż zmanipulowano nas byśmy wierzyli. W świecie niefajnie. Błąd. Fałsz. Zawiedzione nadzieje. Złamane serca. Pozostawienie człowieka z niczym. Pustka. W Kościele sens, Prawda, spełnione nadzieje, zbudowane serca i pozostawienie człowieka ze... wszystkim. Przez duże W. Choć słowo pozostawienie też tu nie pasuje. W Kościele człowiek nigdy nie jest pozostawiony.
Mój Drogi Czytelniku, warto wyzwolić swoje serce ze strachu wsączonego tam przez kłamstwa neomarksizmu i modernizmu. To jak zrzucenie łańcuchów. Jak wyjście boso na łąkę o poranku. Jak przyobleczenie najpiękniejszej zbroi. Jak picie chłodnej, krystalicznie czystej wody w upalny dzień. A co z małymi przyjemnościami? Oczywiście, że w życiu katolika też są, ale właśnie jako to: drobne przyjemności, które nie udają, tak jak robią to w świecie, szczęścia.
Drodzy Panowie, nigdy nie paliłem takich cygar jak po przylgnięciu do Tradycji. Czy oznacza to, że życie katolika to brak cierpienia? Wręcz przeciwnie. Ale tu nawet cierpienie jest słodkie. Pan Bóg przecież nie kłamie, prawda?
Komentarze
"Można żyć albo w świecie, albo w Kościele"
W powyższym cytacie przedstawiono dwa wybory, z których żaden nie jest właściwy dla katolików. Trzecim wyborem, jedynym zgodnym z wiarą, jest życie w świecie, przy jednoczesnym podejmowaniu wszystkich decyzji zgodnie z Prawem Bożym zawartym w Piśmie Świętym.
---
Życie w świecie a odrzucenie Boga
Życie w świecie, oparte na idei równości między helotami a szlachcicami, jest życiem zaprzeczającym istnieniu Boga. Zrównanie ludzi w duchu filozofii wywodzącej się z rewolucji francuskiej stanowi świadome odrzucenie boskiego porządku, który ustanowił hierarchię i różnorodność ról w społeczeństwie. Taka koncepcja równości jest sprzeczna z zasadami ustanowionymi przez Boga.
Z kolei życie w Kościele, rozumiane według filozofii jezuickiej, jest jeszcze bardziej zgubne. Podporządkowuje ono kapłanów katolickich oraz ich parafian władzy zarówno świeckiej, jak i duchowej, reprezentowanej przez papieża.
Współczesny papież, działając w duchu komunistycznym i będąc oderwanym od prawdziwej wiary, stoi w jaskrawej sprzeczności z nauką Chrystusa.
---
Trzeci wybór: Życie zgodne z Prawem Bożym
Jedynym słusznym wyborem dla katolika jest życie w świecie w duchu filozofii, która stawia Boga i Jego wolę na pierwszym miejscu, a wszystkie inne obowiązki człowieka traktuje jako drugorzędne. W podejmowaniu codziennych decyzji oraz w aktywnościach życia kryterium nadrzędnym musi być zgodność z Prawem Bożym.
Takie życie wymaga jednak duchowego wsparcia kapłanów, którzy jako spowiednicy powinni pomagać wiernym w rozeznawaniu ich działań. Pod tajemnicą spowiedzi wierni mają możliwość konsultacji swoich decyzji, aby kapłan, mając dogłębną znajomość Prawa Bożego, mógł wyrazić swoją opinię – podkreślam, opinię, a nie decyzję.
---
Rola Watykanu i potrzeba wierzącego przywódcy
Aby kapłani mogli skutecznie pełnić swoją rolę doradców, konieczne jest istnienie centralnej władzy Kościoła – Watykanu. Na jego czele powinien stać człowiek głęboko wierzący w Boga. Obecna sytuacja, w której papież jawi się jako zwolennik komunizmu lub innego systemu politycznego opartego na ideałach rewolucji francuskiej, jest nie do przyjęcia.
Rewolucja francuska, będąca fundamentem współczesnych ideologii politycznych, neguje istnienie Boga i promuje fałszywe pojęcie równości, zrównując szlachtę z helotami. Takie podejście niszczy duchowe fundamenty społeczeństwa i sprzeciwia się boskiemu porządkowi świata.
---
Korupcja kleru i walka duchowa
Pomimo obecności korupcji wśród kleru, nie wolno się nią zrażać. Walka z korupcją w Kościele jest koniecznością, ponieważ Kościoły apostolskie, w tym Kościół Katolicki, zostały stworzone, aby umożliwić wiernym duchowy trening i przygotowanie do starcia z wyznawcami diabła żyjącymi poza Kościołem Katolickim.
Skorumpowany kler to narzędzie diabła, Księcia Ciemności, które pozwala wiernym doskonalić się duchowo i przygotowywać do walki z pełną siłą jego wyznawców. Walka z korupcją i zepsuciem kleru jest nieodłączną częścią życia w zgodzie z wiarą.
---
Podsumowanie
Życie katolika w świecie musi opierać się na wierze w Boga, przestrzeganiu Jego prawa i świadomym odrzuceniu wszystkiego, co jest sprzeczne z Jego nauką. Tylko życie zgodne z Prawem Bożym, oparte na nauce Kościoła Katolickiego i Pisma Świętego, prowadzi do prawdziwego zbawienia.
Warto pamiętać, że bez wsparcia obu filarów wiary – nauczania Kościoła Katolickiego i Pisma Świętego – życie człowieka staje się życiem pod władzą Księcia Ciemności, który jest źródłem kłamstwa, niesprawiedliwości, bólu i cierpienia.
Musimy także zrozumieć, że naturalnym i dozwolonym porządkiem świata jest walka szlachetnych ludzi z innymi szlachetnymi. Takie starcia, czy to na poziomie jednostek, plemion, czy całych imperiów, są dozwolone przez Boga i służą jako trening duchowy, przygotowujący do walki z wielkimi imperiami wrogimi Bogu.
Podobnie jak walka z korupcją kleru przygotowuje do konfrontacji z ludźmi skorumpowanymi poza Kościołami Apostolskimi, tak i te walki mają głębokie znaczenie. Powinniśmy angażować się w nie z pełną siłą, pamiętając, że to Bóg decyduje, kto żyje, a kto umiera, by stanąć przed Jego majestatem.
Musimy również rozumieć, że metody wypracowane przez Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, są jedynymi skutecznymi metodami w walce z tymi, którzy nienawidzą Boga.