O WDZIĘCZNOŚCI

05.11.2024

Dziś o wdzięczności. Dzisiejsza rozprawka wypływa z mojego bogatego doświadczenia w byciu Panu Bogu niewdzięcznym. Gdy jakieś dobro wyrządza mi człowiek, pojawia się we mnie wdzięczność. Umiem ją okazać, podziękować, otworzyć się na odwzajemnienie gdy ta osoba znajdzie się w potrzebie.

Co innego z Panem Bogiem. Niezależnie od tego, czy w danej chwili mojego życia dobrze idzie 20% a ogromnie ciężko 80% czy też, w wyniku modlitw moich i ludzi, którzy modlą się za mnie, dobrze zaczyna iść 90% rzeczy a źle 10%, i tak zawsze jest we mnie skłonność od skupiania się na tym co akurat idzie źle. Nie żeby narzekać, bo nie leży to w mojej naturze. Nie chodzi też o to, że nie umiem cieszyć się z tego co dobre. Chodzi o wdzięczność.

Którym rzeczom przypisuję większa wagę, którym poświęcam uwagę, które przedstawiam w modlitwie? Głównie to, co idzie nie tak. Z moją grzesznością, czy w moim życiu, w relacjach, w pracy. Nie wiem, na ile wpływ na to ma pewna skłonność Polaków do narzekania, która mogłaby kiedyś być przedmiotem osobnej rozprawki, gdyż uważam, że nam to w czasach PRL wtłoczono w krew, czy też po prostu moja ludzka natura, niekończące się źródło ludzkiej biedy, gdy natury tej całej nie podporządkujemy Panu Bogu.

No właśnie, czemu ją poświęcamy? Temu co otrzymałem, czy temu czego, jak mi się wydaje, jeszcze nie otrzymałem?

Mój Drogi Czytelniku, życie w duchu wdzięczności Panu Bogu jest jedynym życiem wartym przeżycia.

Wdzięczności za co? Przede wszystkim za tajemnicę odkupienia. To, że pomimo wszystkich naszych brudów możemy wciąż wracać, korzystać z Sakramentów i mieć nasze wielkie przewiny odpuszczone powinno moim zdaniem być na pierwszym miejscu na liście wdzięczności. Wdzięczność za samo istnienie jest trudniejsza, gdyż nie zawsze to istnienie wydaje nam się sensowne, życie potrafi boleć. Może uda mi się kiedyś opisać dlaczego istnienie jest nieskończenie większym darem niż niebyt. Na ten moment zwyczajnie proszę - próbujmy wzbudzić w sobie ducha wdzięczności za samo istnienie. Następnie za dobrodziejstwa, których tutaj, przez wzgląd na zwięzłość tych rozprawek, nie będę wymieniał.

Mój Drogi Czytelniku, jeżeli wzbudzimy w sobie ducha wdzięczności względem Pana Boga, powody do tej wdzięczności będą w naszym życiu rosnąć jak, przysłowiowe, grzyby po deszczu...

Komentarze