POSŁUSZEŃSTWO W CZASACH ZAMĘTU

03.07.2025

Klika, która obecnie trzyma władzę w ziemskich strukturach Kościoła Świętego w sposób zauważalny zintensyfikowała swoje działania mącące. Papież mianuje najbardziej progresywnych hierarchów na wysokie stanowiska, doktryny mają "pilnować" heretycy, dyscypliny sakramentów zaś organizator Mszy niespodzianki na stadionie. Papież mówi o błogosławieństwie par jednopłciowych, Komunii dla rozwodników w ponownych związkach oraz o ponownych badaniach nad "kapłaństwem kobiet". W jaki sposób dopuszczono do tego, że przez ostatnie 60 lat ktoś w biały dzień, temat po temacie wywraca do góry nogami tak, że lud Boży nie ma już żadnej orientacji czym jest katolicyzm?

Katolicyzm jest i jest niezmienny. Wszystko co teraz się dzieje to zasłona dymna, iluzja. To nie katolicyzm tu cierpi, bo on jest niezmienny, ucierpi lud Boży, któremu się go cynicznie zasłania, zniekształca, dezorientuje... A że te zniekształcenia trafiają do oficjalnej dokumentacji, proces oczyszczania kiedyś może być trudny i złożony, ale nastąpi. Wróćmy jednak do pytania: jak udało im się to osiągnąć? I tu dochodzimy do ich głównego narzędzia, które przygotowali sobie zawczasu, tak jak chirurg przygotowany ma skalpel. Czym jest to narzędzie? Uwaga. To posłuszeństwo. A raczej jego wypaczona, jak wszystko w modernizmie, iluzja, miraż...

Moderniści są zorganizowani doskonale, co udowodnili w trakcie Soboru Watykańskiego II. Są też inteligentni. Co wystarczy wypaczyć, jeżeli potem zamierzasz wypaczyć wszystko? POSŁUSZEŃSTWO. Zacząć błędne nauczanie o posłuszeństwie, jako najważniejszej cesze katolika, jako niemal synonimu katolicyzmu. Doprowadzono to do takiego absurdu, że wielu kapłanów uważa, że gdy przełożony pluje na katolicyzm, ich własny katolicyzm zobowiązuje ich do pokornego przyjmowania tego i milczącego, niemal ofiarniczego przyjmowania poleceń. Brzmi nawet wiarygodnie, nawet dość katolicko, taka ofiara... Tyle że tu ofiarę składa się nie z samego siebie, ale z Wiary świętej.

Zatem może warto odkłamać to mityczne POSŁUSZEŃSTWO? Na czym polega prawdziwe, katolickie posłuszeństwo? Wykłada to św. Tomasz z Akwinu, nauczając, że są trzy rodzaje posłuszeństwa:

  1. Wystarczające do zbawienia - polegające na posłuszeństwie, kiedy jest się do tego zobowiązanym.
  2. Doskonałe - polegające na posłuszeństwie we wszystkim co godziwe.
  3. Nierozważne - polegające na posłuszeństwie nawet w sprawach niegodziwych.


Przekażcie też proszę wszystkim kapłanom, którzy mówią, że cierpią gdy ktoś niszczy Kościół (ale co zrobić... wszak POSŁUSZEŃSTWO...), że św. Tomasz podaje też banalnie prosty algorytm, kiedy obowiązuje posłuszeństwo a kiedy uwaga, OBOWIĄZUJE nieposłuszeństwo:

  1. Polecenie mieści się w zakresie kompetencji przełożonego ➛ Polecenie NIE nakazuje grzechu i NIE stanowi dla podwładnego bliższej okazji do grzechu ➛ Posłuszeństwo jest obligatoryjne pod sankcją grzechu ciężkiego;
  2. Polecenie NIE mieści się w zakresie kompetencji przełożonego ➛ Polecenie NIE nakazuje grzechu i NIE stanowi dla podwładnego bliższej okazji do grzechu ➛ Posłuszeństwo jest opcjonalne;
  3. Polecenie nakazuje grzech lub stanowi dla podwładnego bliższa okazję do grzechu niezależnie czy polecenie mieści się w zakresie kompetencji przełożonego czy też nie ➛ Polecenie należy zignorować.


Tak proste... Gdyby w latach 60tych XX wieku ktoś o tym pamiętał, gdyby nie uczono inaczej tysięcy seminarzystów... cała ta historia by się nie wydarzyła, modernizmu dawno by może nie było. Ale o tym prawdziwym posłuszeństwie zapomniano... Warto je zatem teraz odkurzyć, zrozumieć i stosować. Odwagi.

Komentarze