Marcin Sz @marcinsz
●
17.08.2024 14:59
W odpowiedzi do @maciejmaciolek
Pomijając to co wcześniej napisałem, wielu ludzi patrzy na bractwo jak na zbawiciela, jedyny prawdziwy katolicyzm i "extrea FSSPX nulla salus" można by rzecz. Warto (jeśłi ktoś umie po angielsku i nie boi się zbuczyć swojej idealnej wizji) ile jest kontrowersji w okół bractwa, skandale sekualne (jak w moderniźmie), nauczanie bzdur, tworzenie de facto sekt. Są artykuły, jest masa świadect ludzi, którzy uciekli z toksycznych środowisk, które ludzie ślepo zapatrzeni w bractwo sobie wytworzyli i nabrali awersji do tradycji katolickiej zapewne na całe zycie. Tak dzieje się zawsze jak ktoś postawi sobie jakiegoś człowieka lub organizację w miejscu Boga. Pewnie w ramach mechanizmu ochrony ego wielu osób powie, że to nie prawda i to zmyślone, będzie to dokładnie ten sam mechanizm, który tuszował nadużycia w diecezjach przez lata. Bractwo nie jest od tego wolne. Żeby była jasność jestem zdecydowanie sympatykiem bractwa, ale nie jego wyznawcą jako jedynej słusznej i niekrytykowalnej wiary prawdziwie katolickiej. Wiem nawet, że sami księża z wewnątrz próbują z tym walczyć, ale nie osiągają niestety 100% skuteczności.
Dlaczego w środowsikach indultowych spotykam się na ogół z łągodnością i pokorą a w środowiskach bractwa z butą, pychą i przekonaniem o własnej wyższości? Jak rozumiem to tylko moje doświadczenie i miałem wyjątkowe szczęście do indultu i niespotykanego wręcz pecha do wiernych bractwa?
Mój ostatni komentarz pod filmem Dawida o Robinie, ale napisałem go kilka dni po premierze i chyba mało osób miało okazję go przeczytać, a pasuje idealnie do tej dyskusji... Od dłuższego czasu mam dużo przemyśleń nt tradycjonalistów. Śledzę kanał sprawki, zgadzam się co do większości stwierdzeń czy nawet hipotez Pana Dawida. Uważam, że katolicyzm to Prawda i rozumowo myślę również, że tradycjonaliści są znacznie bliżej Prawdy niż kościół modernistyczny. Jestem konserwatystą, blisko mi do Tradsów, ale... no właśnie. Jestem z parafii na południu Polski, chodzę na nową mszę, bo takie tylko są u nas sprawowane. To co często widzę na kanale, co wyprawia się z Mszą nijak ma się do tego co widzę u siebie. Msze sprawowane są pobożnie, nie ma żadnych udziwnień, księża głoszą wg mnie mądre kazania i wszystko odbywa się normalnie, z należytym szacunkiem do Jezusa w Eucharystii. Przyjmuję sakramenty i jestem pewien, że te są ważne. Widzę to w swoim życiu. Nie ukrywam, iż boli mnie fakt obecności szafarza nadzwyczajnego, który został ustanowiony w parafii wiele lat temu przed poprzedniego proboszcza i zapytam o to swojego obecnego proboszcza. Poza tym naprawdę uważam, że w mojej parafii jest wszystko na swoim miejscu, a bycie w niej i przyjmowanie tu sakramentów przyczynia się do zbawienia mojej duszy jak i pozostałych parafian i nie widzę tu zagrożenia, a raczej ratunek. Druga sprawa to czytam komentarze na tym kanale, ale i na innych i często widzę jak tradsi traktują osoby chodzące na nową mszę. Nasuwa mi się zawsze myśl, że jest to pycha czyli stawianie się powyżej. I nie mówię tu o napominaniu, bo to wynika z miłosierdzia, ale wprost o złym traktowaniu innych. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka, ale zdarzało mi się takie komentarze czytać. Przykład to komentarz Pani pod tym filmem, gdzie pisała o przekleństwie sprowadzanym przez dzieci. Takich jest znacznie wiecej. Wiem że moje prywatne odczucia nie są tu ważne. Nie szukam akceptacji ludzi, wrażeń w czasie nabożeństw, uśmiechów itp, ale postawa wielu tradsów nijak się ma do czystej nauki katolickiej o traktowaniu drugiego człowieka, choć jeszcze raz podkreślam, człowiek nie jest tu najważniejszy. Co do 2 SW- widzę tam dużo kontrowersji, zostały tam otwarte furtki dla modernizmu- niestety. Jego postanowienia jednak chcąc niechcąc nas obowiązują i uważam, że nie ma tu dyskusji. Co zostanie zawiązane na ziemi to będzie zawiązane w niebie. Pan Jezus powiedział św. Siostrze Faustynie, że choćby kapłan mówił jej inaczej niż on sam to ma posłuchać kapłana. Tu przypomina mi się jeszcze jak podczas nabożeństwa w Bractwie św.Piusa X ktoś powiedział: "Módlmy się do Arcybiskupa M.Lefebre...". Na szczęście ksiądz to szybko uciął. Przytaczane to było na jednym z wideo bodajże na kanale "Szkoła Akwinaty". Takie zachowanie stoi w zupełnej sprzeczności do posłuszeństwa kościołowi. Mówiąc o tej pysze, nie mam na myśli bronienia Prawdy. Jeśli ktoś mówi że 2+2=4 i tego broni to nie jest pycha, ale jeśli coś jest zupełnie sprzeczne z tym co mówi kościół i tego się broni jako prawdy to niestety już jest. Jestem mężczyzną, mężem i ojcem, głową rodziny, ale nie muszę wszystkiego rozumieć. Moje drogi nie są Jego drogami i nie jest to zabójcze dla męskiego serca, tak jak to powiedział Dawid. Są rzeczy, które trzeba przyjąć, a nie trzeba ich rozumieć. Pan Bóg nie stracił kontroli nad światem. Wielu rzeczy nie rozumiemy, ale są one z jakiegoś powodu Bożym dopustem.