Ciekawy tekst, aczkolwiek brakuje mi takiego przypadku: co w sytuacji, gdy jestem księdzem "posoborowym" i - odkrywając Tradycję - w nauczaniu staram się posługiwać treściami z niej wynikającymi chociaż sprawuję Najświętszą Ofiarę w nowym rycie? Co więcej, zamierzam nauczyć się sprawować Mszę Świętą w klasycznym rycie rzymskim ale nie rezygnować z NOM. Próbuję ocalić co się da z NOM i w taki sposób ją sprawować by nie zasłaniać sobą Pana Jezusa - w sumie przestało być to dla mnie trudnością. Gdyby jeszcze dało radę - zgodnie z sugestią kard. Saraha, potępioną przez papieża Franciszka - sprawować ją ad orientem po zakończeniu Liturgii Słowa (czasem się udaje jak zastępuję kapelana w sanktuarium, gdzie jest tylko "tradycyjny" ołtarz)...
Ciekawy tekst, aczkolwiek brakuje mi takiego przypadku: co w sytuacji, gdy jestem księdzem "posoborowym" i - odkrywając Tradycję - w nauczaniu staram się posługiwać treściami z niej wynikającymi chociaż sprawuję Najświętszą Ofiarę w nowym rycie? Co więcej, zamierzam nauczyć się sprawować Mszę Świętą w klasycznym rycie rzymskim ale nie rezygnować z NOM. Próbuję ocalić co się da z NOM i w taki sposób ją sprawować by nie zasłaniać sobą Pana Jezusa - w sumie przestało być to dla mnie trudnością. Gdyby jeszcze dało radę - zgodnie z sugestią kard. Saraha, potępioną przez papieża Franciszka - sprawować ją ad orientem po zakończeniu Liturgii Słowa (czasem się udaje jak zastępuję kapelana w sanktuarium, gdzie jest tylko "tradycyjny" ołtarz)...