Ja też pod wieloma względami wybieram msze indultowe. Produkowałem się już kiedyś pod innym postem na ten temat i nie chce mi się znowu. Ogólnie zdarza się, że wierni chodzący do FSSPX mają pewną mentlanośc sekciarską, dla nich rozumowy wybór indultu to herezja, bo tylko FSSPX to Kościół. Jak by mi zamknęli indult to będę chodził na FSSPX, albo jak bym miał jakoś wyraźnie bliżej. Rozumiem, że powody też moga być czysto ludzie i konkurencyjne. Smutne i nieco śmieszne jest to takie brzydzenie się indultowcami spotykane czasami u FSSPX. Na pielgrzymke to nie pójdą, bo "to ci co poszli na układ" wielu z nich nie widzi, zagrożenia bycia de facto krypto sedekiem praktycznie po stronie protestantyzmu tylko z drugiej strony spektrum.
Pomijając to co wcześniej napisałem, wielu ludzi patrzy na bractwo jak na zbawiciela, jedyny prawdziwy katolicyzm i "extrea FSSPX nulla salus" można by rzecz. Warto (jeśłi ktoś umie po angielsku i nie boi się zbuczyć swojej idealnej wizji) ile jest kontrowersji w okół bractwa, skandale sekualne (jak w moderniźmie), nauczanie bzdur, tworzenie de facto sekt. Są artykuły, jest masa świadect ludzi, którzy uciekli z toksycznych środowisk, które ludzie ślepo zapatrzeni w bractwo sobie wytworzyli i nabrali awersji do tradycji katolickiej zapewne na całe zycie. Tak dzieje się zawsze jak ktoś postawi sobie jakiegoś człowieka lub organizację w miejscu Boga. Pewnie w ramach mechanizmu ochrony ego wielu osób powie, że to nie prawda i to zmyślone, będzie to dokładnie ten sam mechanizm, który tuszował nadużycia w diecezjach przez lata. Bractwo nie jest od tego wolne. Żeby była jasność jestem zdecydowanie sympatykiem bractwa, ale nie jego wyznawcą jako jedynej słusznej i niekrytykowalnej wiary prawdziwie katolickiej. Wiem nawet, że sami księża z wewnątrz próbują z tym walczyć, ale nie osiągają niestety 100% skuteczności. Dlaczego w środowsikach indultowych spotykam się na ogół z łągodnością i pokorą a w środowiskach bractwa z butą, pychą i przekonaniem o własnej wyższości? Jak rozumiem to tylko moje doświadczenie i miałem wyjątkowe szczęście do indultu i niespotykanego wręcz pecha do wiernych bractwa?
Można to odwrócić o 180 stopni i powiedzieć, że wyznawcy FSSPX nie rozumieją, że na mszę trydencką najlepiej iść na mszę odprawianą, w strukturach diecezjalnych. Oczywiście, bractwo często na kazaniach czepia się innych co karmi nasze ego, ale można też posłuchac tego w internecie. Kazania FSSPX ma dobre, ale równie dobre bywają na wielu indultach. Na indulcie natomiast na ogół mamy piękną warstwę artystyczną przybliżającą do Boga oraz duszpasterstwo w jedności z biskupem, który co bardzo kłuje wielu, jest legalną władzą kościelną tak samo jak papież Franciszek (można nie być fanem i mówić "Ojciec Święty Franciszek" zamiast "tak zwany ppaież" "heretyk" "modernista Bergolio" (brzmi znajomo? typowy klimat podkaplicowy FSSPX) tzw. kryptosedectwo. To nie jest problem nowych osób. Wyznawcom FSSPX nie mieści się w głowie, że ktoś np. chodzi na msze 15 lat, i ma ogromną wiedze, rozwinięte życie duchowe i śiwaodmie wybiera indult w swoim sumieniu. Najwięcej do powiedzenia mają osoby chodzący raptem parę lat. Ksiądz szymon dał kiedyś złotą radę dla tradsów, "zanim zaczniesz wszystkich pouczać, najpierw pokornie słuchaj kilkanaście lat". A, no i oczywiście łacina jest normalna, taka jakiej uczono zawsze w polsce, a nie jest włoskim cosplayem. Zresztą sam kiedyś słyszałem zarzut do indultowego księdza spod kaplicy bractwa, że nie umie odprawiać (tak bo nieraz się zacinął lub jąkał) i kto tu jest estetą?
Na Dolnym Śląsku są jeszcze msze w Legnicy, Świdnicy, Wałbrzychu i Kłodzku. W każdą II oraz IV niedzielę miesiaca w Świdnicy w kościele pw. Św. Krzyża.
Czy leci z nami pilot? Nie żebym miał pochwalać działanie antify, ale czy "zespół sprawki" ma świadomość tego, że AfD jest partią jawnie grającą na sentymencie nazistowskiej? Uwarzających, że zjednoczenie Niemiec nie jest jeszcze dokończone. Jako mieszkaniec Dolnego Śląska z pewnym przerażeniem, patrzę na cielęcy zachwyt środowisk prawicowych sukcesami AfD, czy to jest takie trudne do zrozumienia, że rewizjoniści NIemieccy mają pewien bardzo nie zbieżny interes z naszym Polskim i jak tylko nadży sie okazja to wezmę "pod ochronę" Śląsk, Wielkopolskę czy Pomoże. Posłuchajcie Jakubiaka czy Michalkiewicza w tej sprawie. Jeszze raz nie rozumiem cielęcego zachwytu rewizjonistyczną nazistowską partią niemiecką, która twierdzi, że obecnie mieszkam w niemczech wschonich, które trzeba "odzyskać"