Od siebie mogę dodać, że jednym z powodów przez który nie jeżdżę na Mszę Św do kaplicy Bractwa jest ubiór i związana z tym krytyka. W mojej garderobie są spodnie. Lubię spodnie, wygodnie mi w spodniach a z kolei źle czuje się w sukienkach a spódnicy nawet nie mam. Czytałam w grupach na fb jak wierni z danej kaplicy linczowali kobiety w spodniach i bez mantylek. Tak rozumiem ten zwyczaj ale ja nie chodzę w spódnicach. Może tematyka wyda się błaha tym bardziej dla mężczyzn ale faktycznie surowa ocena i spojrzenia wiernych potrafią odstraszyć. Pójście w spodniach i płaszczu nie jest przecież brakiem oddania szacunku Bogu. Wybieram z tego powodu Msze Tradycyjne ale w Świątyniach gdzie nie ma jeszcze tak mocnej kategoryzacji. Kolejna sprawa. Osoby które zbyt mocno wchodzą w radykalizm niedawno z ogniem w oczach i złością na twarzy niemalże wygoniły mnie i moje niepełnosprawne dziecko ze Świątyni. Zaznaczam, że dziecko zachowuje się cicho, czasem w odruchu bezwarunkowym zaklaszcze czy mruknie ale to można porównać do kaszlu osób będących w normie intelektualnej ( jeżeli chodzi o uciążliwość w skupieniu się na liturgii). Jak w każdym środowisku tak i wśród wiernych Bractwa mamy do czynienia z ,, odchyłami'' i grubą przesadą. TO ODSTRASZA - ZACHOWANIA LUDZI.
Od siebie mogę dodać, że jednym z powodów przez który nie jeżdżę na Mszę Św do kaplicy Bractwa jest ubiór i związana z tym krytyka. W mojej garderobie są spodnie. Lubię spodnie, wygodnie mi w spodniach a z kolei źle czuje się w sukienkach a spódnicy nawet nie mam. Czytałam w grupach na fb jak wierni z danej kaplicy linczowali kobiety w spodniach i bez mantylek. Tak rozumiem ten zwyczaj ale ja nie chodzę w spódnicach. Może tematyka wyda się błaha tym bardziej dla mężczyzn ale faktycznie surowa ocena i spojrzenia wiernych potrafią odstraszyć. Pójście w spodniach i płaszczu nie jest przecież brakiem oddania szacunku Bogu. Wybieram z tego powodu Msze Tradycyjne ale w Świątyniach gdzie nie ma jeszcze tak mocnej kategoryzacji. Kolejna sprawa. Osoby które zbyt mocno wchodzą w radykalizm niedawno z ogniem w oczach i złością na twarzy niemalże wygoniły mnie i moje niepełnosprawne dziecko ze Świątyni. Zaznaczam, że dziecko zachowuje się cicho, czasem w odruchu bezwarunkowym zaklaszcze czy mruknie ale to można porównać do kaszlu osób będących w normie intelektualnej ( jeżeli chodzi o uciążliwość w skupieniu się na liturgii). Jak w każdym środowisku tak i wśród wiernych Bractwa mamy do czynienia z ,, odchyłami'' i grubą przesadą. TO ODSTRASZA - ZACHOWANIA LUDZI.