Myślę, że warto obserwować i rozważać swoim rozumem. Jakiś czas temu słuchałam wiele nauk ks. Chmielewskiego i bardzo mi pomogły jego wskazówki i przykłady. Między innymi w spowiadaniu się, w relacjach z innymi ludźmi, w modlitwie (szczególnie pokutnej, ofiarnej). A potem Pan Bóg pokierował mnie dalej. Jak zostało też wspomniane wcześniej, kapłani zakochani w Matce Bożej i głoszący Jej cześć, są bardziej narażeni na ataki, różne. Pan Bóg każdego z nas prowadzi drogą najlepszą dla każdego z nas. Mam takie przeświadczenie, że być może dla wielu na tę chwilę taka formacja jak Wojownicy Maryi jest potrzebna. Mocno wierzę, że zaufanie Matce Bożej i modlitwa różańcowa nie jest czymś niedobrym. Przecież szatan to największy wróg Matki Bożej i zrobi wszystko, by zohydzić każdy gest czci dla Niej. Sama byłam w Medjugorie w 2002 roku i choć zdaję sobie sprawę z kontrowersji jak i z tego, że teraz to miejsce nie wygląda tak samo, nie jestem skłonna zaprzeczać doświadczeniom wiary i nawrócenia jakie tam się dokonują. Wierzę, że Pan Bóg może działać wszędzie a bez Jego pozwolenia nie dzieje się nic. I wracam w związku z tym do tego, co napisałam na początku o obserwacji i rozumie. I można przypomnieć to, o czym powiedział Pan Jezus, że po owocach też możemy poznawać.
Myślę, że warto obserwować i rozważać swoim rozumem. Jakiś czas temu słuchałam wiele nauk ks. Chmielewskiego i bardzo mi pomogły jego wskazówki i przykłady. Między innymi w spowiadaniu się, w relacjach z innymi ludźmi, w modlitwie (szczególnie pokutnej, ofiarnej). A potem Pan Bóg pokierował mnie dalej. Jak zostało też wspomniane wcześniej, kapłani zakochani w Matce Bożej i głoszący Jej cześć, są bardziej narażeni na ataki, różne. Pan Bóg każdego z nas prowadzi drogą najlepszą dla każdego z nas. Mam takie przeświadczenie, że być może dla wielu na tę chwilę taka formacja jak Wojownicy Maryi jest potrzebna. Mocno wierzę, że zaufanie Matce Bożej i modlitwa różańcowa nie jest czymś niedobrym. Przecież szatan to największy wróg Matki Bożej i zrobi wszystko, by zohydzić każdy gest czci dla Niej. Sama byłam w Medjugorie w 2002 roku i choć zdaję sobie sprawę z kontrowersji jak i z tego, że teraz to miejsce nie wygląda tak samo, nie jestem skłonna zaprzeczać doświadczeniom wiary i nawrócenia jakie tam się dokonują. Wierzę, że Pan Bóg może działać wszędzie a bez Jego pozwolenia nie dzieje się nic. I wracam w związku z tym do tego, co napisałam na początku o obserwacji i rozumie. I można przypomnieć to, o czym powiedział Pan Jezus, że po owocach też możemy poznawać.