Z jednej strony rozumiem Twoje podejście, z drugiej mam zupełnie inne doświadczenia,choć może to akurat kwestia mocno Indywidualna i zależy od formacji. Dla mnie modlitwa to przede wszystkim relacja i za definicję przyjęłam słowa św. Teresy z Avila że modlitwa to "miłosne przebywanie z tym o którym wiemy, że nas kocha". Być może to sprawia, że nie jestem w stanie też przyjąć twojej perspektywy mówiącej o tym, że Bóg jest tylko Królem i Panem, dla mnie to przede wszystkim Oblubieniec duszy. Czy to modernizm? Raczej tradycja karmelitańska i nauka św Jana od Krzyża, św Teresy z Avila i św Teresy od Dzieciątka Jezus. Cała trójka to wielcy Doktorzy Kościoła
Z jednej strony rozumiem Twoje podejście, z drugiej mam zupełnie inne doświadczenia,choć może to akurat kwestia mocno Indywidualna i zależy od formacji. Dla mnie modlitwa to przede wszystkim relacja i za definicję przyjęłam słowa św. Teresy z Avila że modlitwa to "miłosne przebywanie z tym o którym wiemy, że nas kocha". Być może to sprawia, że nie jestem w stanie też przyjąć twojej perspektywy mówiącej o tym, że Bóg jest tylko Królem i Panem, dla mnie to przede wszystkim Oblubieniec duszy. Czy to modernizm? Raczej tradycja karmelitańska i nauka św Jana od Krzyża, św Teresy z Avila i św Teresy od Dzieciątka Jezus. Cała trójka to wielcy Doktorzy Kościoła