BARTOSH! @bs
●
08.03.2025 06:52
W odpowiedzi do @Robert
(...) Po czasach pandemicznych i WZROSTU zaufania do aktualnej medycyny (...)?! Zakładam, że to fraza przepełniona sarkazmem :P
W moim przypadku czas plandemicznego oszustwa był wielkim game changerem. Zacząłem się zastanawiać - skoro ludzie mogą być tak bezczelnie i ostentacyjnie oszukiwani w kwestii zdrowia, to ile jest prawdy w innych sferach. No i poszło - historia zakłamana, media i politycy wielokrotnie bardziej zakłamani niż mi się to wydawało. W sferze religii okazało się, że przez ponad 40 lat żyłem w imitacji Kościoła katolickiego. Z prześmiewczego powiedzonka, że "wszystkiemu winni są żydzi, masoni i cykliści" okazało się - póki co - że tylko ci ostatni są niewinni ;-).
Zapoznając się z działalnością Katherine Watt https://bailiwicknews.substack.com/p/orientation-for-new-readers i Sashy Latypovej w kwestii ujawniania prawdy na temat tego o co chodziło z covidowym cyrkiem, tzn. jak ta operacja była wdrażana od wielu lat od strony prawnej, dotarłem do informacji na temat amerykańskiej agencji rządowej FDA czyli Food & Drug Administration (Agencji Żywności i Leków). Wówczas tknęło mnie, by zagłębić się także w "tematykę żywnościową", bo skoro w temacie leków (Big Pharma) jest tak słabo, to czy agencja, która – mówiąc w skrócie - pozwala na trucie ludzi wątpliwymi specyfikami, to czy w sferze żywności może być inaczej? No i oczywiście nie jest. Tu szok był nie mniejszy niż w przypadku tych wszystkich wcześniej wymienionych zagadnień.
W moim przypadku największym zdrowotnym odkryciem okazał się mechanizm autofagii [zjadania przez organizm człowieka własnych "chorych" komórek - https://pl.wikipedia.org/wiki/Autofagia , który najłatwiej indukuje się poprzez… post. M.in. właśnie z autofagią wiąże się styl żywienia oparty na oknie żywieniowym np. 8/16. Oczywiście w przypadku każdego człowieka to samozjadanie chorych/uszkodzonych komórek rozpoczyna się w różnym momencie i jest to kwestia indywidualna. Jednak nawet w mainstreamie może przeczytać, że 72-godzinny post to znakomity pomysł na reset systemu immunologicznego. Przetestowałem to już 3-krotnie i to naprawdę (w moim przypadku) działa! Mówię tutaj o poście od jedzenia czegokolwiek. Piłem elektrolity, kawę, herbatę. Po drodze przekonałem się także jak gigantycznym oszustwem jest tzw. piramida żywieniowa i dlaczego istnieje tak gigantyczne parcie na faszerowanie ludzi różnej maści węglowodanami.
Wracając do postu - całkowicie zmieniłem swoje myślenie i zrozumiałem, że posty są zbawienne nie tylko dla ducha, ale także ciała. Mam teraz „problem”, bo jak traktować w tej sytuacji post jako jakieś wyrzeczenie skoro mam świadomość jak bardzo mi służy. Każdemu! (dorosłemu oczywiście). Doszedłem do wniosku, że 72-96 godzinny post w czasie suchych dni, to znakomity pomysł. Zatem w przyszłym tygodniu wydam znacznie mniej na jedzenie :-). Muszę jednak zaznaczyć, że nie wszedłem w temat autofagii i związany z nią 72-godzinny post prosto z marszu. Dowiedziałem się, że najlepiej pójść w to dopiero po przestawieniu się z odżywiania wysokowęglowodanowego na niskowęglowodanowe, tj. odrzuceniu produktów zbożowych, soków owocowych itp.
Dodatkowo, dziś nie mam cienia wątpliwości, że walka z klimatem i związana z tym walką z mięsem, z produktami odzwierzęcymi, ma na celu także doprowadzenie do tego, żeby ludzie stali się jeszcze mniej zdrowi (bardziej chorzy). Jestem przekonany, że każdy rozumny kto zacznie grzebać w tej dziedzinie zrozumie, że większość lekarzy i dietetyków działa na szkodę ludzi. I pytanie jakie należy sobie postawić dotyczy wyłącznie tego - ilu z nich robi to w pełni świadomie, a ilu z ignorancji.
dzis telewizja, jutro partia, w szabat Polska na przystawkę - BRAUN GRZEGORZ NA PREZYDENTA