Zbigniew Kania @zbigniew-kania
●
17.02.2025 18:25
W odpowiedzi do @anonimowysprawkowicz
Ma Pan rację. Do sprawy podchodzę spokojnie. Nie da się inaczej. Konieczna roztropność.
Aspekt relacji jak najbardziej ma znaczenie. W kwestii religijnej niezrozumienie nie leży w kwestii OM i NOM, a w kwestii modernizmu. Można uchodzić za oderwanego od rzeczywistości. To nie dziwi, bo mi samemu włosy stanęły dęba jak uświadomiłem sobie, że mój katolicyzm i to co przekazywałem dzieciom niespecjalnie katolicyzmem było.
Kiedyś znalazłem się w nieco podobnej sytuacji. Obecnie uczęszczam na niedzielną Mszę Trydencka do Bractwa, żona chodzi do parafii. Nie powoduje to konfliktu. Ale poprzednia sytuacja miała charakter konfliktu na tle religijno-duchowym. Była dramatyczna. Oto moje wnioski: 1. Dobrze byłoby sprawdzić, czy pod niechęcią Pana żony do Mszy Tradycyjnej nie kryje się coś głębszego, dotyczącego Państwa relacji. Msza może być tylko pretekstem. Nie chcę podawać recepty, jak do tego czegoś głębszego dotrzeć , to już wymaga kompetencji psychologa. W moim przypadku dotarcie do tego jądra konfliktu zajęło sporo czasu i wymagało wyjścia z dotychczasowych schematów wzajemnej komunikacji. Niemniej jest to jak najbardziej możliwe i wskazane. Innymi słowy: trzeba się zdobyć na spokojną I uczciwą rozmowę dwóch osób o różnych wrazliwosciach, w taki sposób, aby się nawzajem nie ranić. Jak taką rozmowę prowadzić, tu już głosu nie zabieram. 2. W sytuacji zaostrzenia konfliktu o udział we Mszy - wybrać jedność rodziny. Przy czym nie chodzi tu o proste ustąpienie. Pana potrzeba uczestniczenia we Mszy Tradycyjnej jest bardzo ważne. Proszę jednak pamiętać, że w Sakramencie Małżeństwa ma Pan wyraźną akceptację przez Boga wyboru, którego razem kiedys dokonaliście. Natomiast nie ma Pan takiego sakramentalnego potwierdzenia co do wyboru Mszy niedzielnej. Ja jestem całym sercem za Mszę Tradycyjną, ale papież Paweł VI, który wprowadził NOM, był jednak legalnym Papieżem. Kościół jest w kryzysie i cierpi całe ciało. Obecny papiez jest wrogo nastawiony do tradycji i to rzutuje na innych. Ale to się może zmienić. Pana obszarem odpowiedzialności jest Pana rodzina. To tyle mojej całkowicie subiektywnej opinii. Pozdrawiam serdecznie