Marcin @marcinau
●
11.04.2025 09:11
W odpowiedzi do @wavey
Zgadzam się. Sławomir Mentzen ma realne szanse na wejście do drugiej tury, czego nie można powiedzieć o panu Braunie. Autor posta sam zauważa, że celem pana Brauna jest przekroczenie progu 5%, jednak część tego elektoratu siłą rzeczy pochodzi od kandydatów programowo najbliższych – a więc od pana Mentzena.
Pan Braun nie stanowi wiarygodnej alternatywy, ponieważ większość społeczeństwa odrzuca skrajności, a to właśnie większość decyduje w wyborach. Choć często ma rację, to jednak głównie w kwestiach uznawanych przez ogół za niszowe lub skrajnie nieistotne. Przykładem może być rozumowanie w stylu Janusza Korwin-Mikkego – skoro 85% Polaków popiera karę śmierci, to jedyna partia postulująca jej wprowadzenie powinna zdobyć 85% głosów. W praktyce to tak nie działa.
Środowisko pana Brauna, mimo że stoi po właściwej stronie w wielu kwestiach, nie posiada – i nie będzie posiadać – realnej sprawczości. Sam pan Braun nie dysponuje temperamentem ani stylem komunikacji, które byłyby akceptowalne dla większości wyborców w Polsce w 2025 roku. Widać to wyraźnie w sondażach – choć nie są one doskonałe, nie można ich też całkowicie zignorować.
W związku z tym stajemy przed wyborem: Trzaskowski kontra Mentzen lub Trzaskowski kontra Nawrocki w drugiej turze. W pierwszym wariancie istnieje szansa na prezydenta, który – choć nieidealny – może okazać się dobrym wyborem. W drugim mamy niemal stuprocentową pewność, że urząd obejmie kandydat nieodpowiedni.
Dlatego wybór jest prosty. To, czy pan Braun zdobędzie 3%, 5%, czy 8%, jest w gruncie rzeczy bez znaczenia – 99% Polaków nie będzie tego pamiętać miesiąc po wyborach. Ale te dodatkowe procenty beda mialy realny wplyw na to,czy w drugiej turze bedzie realna szansa na jakakolwiek zmiane na plus
Szczęść Boże! Ja jednak totalnie nie rozumiem tego podejścia. Mamy realną szansę wprowadzić do 2 tury Sławomira Mentzena, który to w tej 2 turze ma realne szanse na zwycięstwo z Trzaskowskim, a chcecie odbierać mu głosy w celu budowania wątpliwej alternatywy politycznej na przyszłość? A co z tymi latami, w których przez to może rządzić Trzaskowski ze swoją koalicją? Przecież to on krok od legalizacji abo*cji, czy wpuszczenie zboczeńców do naszych dzieci... Z jednej więc strony rozkładamy wszystko na czynniki pierwsze i modlimy się, żeby Trzaskowski wyborów nie wygrał, a z drugiej jakoby mu trochę w tym pomagamy, gdyż Nawrocki nie ma najmniejszych szans zwyciężyć w 2 turze. O 5% w tych wyborach za 2 lata nikt nie będzie pamiętał a może to stworzyć ryzyko na mordowanie nienarodzonych dzieci w naszym kraju.