Wybory do Landtagów w Turyngii i Saksonii, które odbyły się 1 września, wzbudziły ogromne emocje w niemieckim społeczeństwie.
Liberalne media niemal natychmiastowo zaatakowały prawicową Alternatywę dla Niemiec, która uzyskała w wyborach znakomity wynik, wygrywając w Turyngii i niemal remisując z chadecką CDU w Saksonii.
Głos w temacie wyborów zabrali także katoliccy ordynariusze diecezji Erfurtu, Drezna-Miśni oraz Fuldy. Biskupi postanowili… wezwać do „izolowania” prawicy i stworzenia koalicji uniemożliwiającej rządy AFD.
We wspólnym oświadczeniu hierarchów czytamy:
„Apelujemy do wszystkich partii demokratycznych, aby szybko uzgodniły koalicję zdolną do pracy dla dobra naszego kraju, nawet poza dotychczas praktykowanymi układami”.
Z powyższych słów wynika, że AfD nie jest partią demokratyczną, cokolwiek to miałoby znaczyć.
Biskupi wprost zadeklarowali, że ich celem jest, by Turyngia pozostała kosmopolityczna, a za niedopuszczalny uznają fakt, iż część imigrantów zamierza opuścić land z uwagi na wynik wyborów.
Komentarze
Demokracja dobra ale tylko jeśli pasuje im wynik tzw wyborów:(
Tam za bardzo nie ma różnicy, kto wygrywa, bo wszyscy są w gruncie rzeczy tacy sami.