Skandal w Skierniewicach. W tamtejszym domu dziecka „Dom” zakwaterowano trzech nielegalnych imigrantów - dwóch z Gwinei i jednego z Iranu. Tylko jeden z nich posiadał jakiekolwiek dokumenty. Osoby te zostały przywiezione do placówki przez… polską Straż Graniczną. Jak ustalono, wcześniej zostali cofnięci z niemieckiej granicy przez tamtejszą policję.
Do sprawy dotarł redaktor Michał Murgrabia, działający w ramach komitetu społecznego STOP CIC, wspólnie z lokalnym radnym Arturem Sułkiem. Dyrektorka placówki, Irena Bodych, potwierdziła, że mężczyźni nie mają legalnego statusu pobytowego i faktycznie przebywają w Polsce nielegalnie. Ich obecność tłumaczono oczekiwaniem na „zalegalizowanie pobytu”. Co więcej, jak podkreśliła dyrektor, podobne przypadki mają miejsce także w innych tego typu placówkach w kraju.
Z relacji wynika, że Straż Graniczna podrzuca imigrantów pod domy dziecka, nierzadko bez wiedzy kierownictwa jednostek. Mieszkańcy Skierniewic nie godzą się na takie działania - powołali Komitet STOP CIC, by zablokować powstanie Centrum Integracji Cudzoziemców w ich mieście.
Widać wyraźnie, że niemieckie władze nie czekają, aż Pakt Migracyjny wejdzie w życie i już teraz podrzucają nam obcych kulturowo ludzi. A nasz system prawny oraz działania służb zamiast bronić interesu narodowego, realizują rozkazy z zewnątrz.
Komentarze
Nic dziwnego! Polska pod władzą Tuska i jego giermków robi..a raczej nie robi nic,by na legalu(???!)przekazywać nachodźców do naszego kraju,umiejscawiać gdzie lokalna władza pozwoli,albo nie pozwoli🤣 Myślę,że Polacy sami zorganizują sprzeciw. A jak? Nie w marszach,lecz odwożąc ich pod granicę skąd ich przywieziono. Kto "grubo" przyzwala na takie sytuacje,będzie zaskoczony działaniem Polaków..Bo nie ma przyzwolenia na brak reakcji naszej straży granicznej!