Podczas rozmowy w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, były premier RP Leszek Miller ujawnił kulisy swojego spotkania z Benjaminem Netanjahu z 1996 roku. W kontekście obecnych napięć na linii Izrael–Iran i możliwego włączenia się USA w ten konflikt, słowa Netanjahu, które padły niemal 30 lat temu, nabierają dziś szczególnego znaczenia.
Miller relacjonował, że podczas swojej oficjalnej wizyty w Izraelu, nieplanowanie doszło do wieczornego, dwugodzinnego spotkania z Netanjahu. Gdy rozmowa zeszła na temat relacji izraelsko-amerykańskich, Miller zadał pytanie, czy wpływowe środowiska żydowskie w USA kierują Izraelem, czy odwrotnie – Izrael nimi i USA. Netanjahu miał się wówczas uśmiechnąć i powiedzieć:
„Niech pan nie ma żadnych wątpliwości. To, co robi nasza diaspora w Stanach Zjednoczonych, potężna i wpływowa, to jest to, co my chcemy, żeby robiła.”
Miller dodał, że jeśli te słowa nadal są aktualne, reakcja USA na sytuację na Bliskim Wschodzie nie wynika z ich autonomicznej decyzji, lecz realizuje politykę Netanjahu.
W świetle tych słów, nie sposób już traktować teorii o „talmudycznym lobby” jako wyobrażeń „radykałów” – skoro potwierdza je były premier Polski, mówiący o tym z pełną powagą na antenie ogólnopolskiej telewizji.
Komentarze
Absolutnie nie neguję tego wpisu , ale nie potrafię się powstrzymać od pewnej sugestii- ,, czy można w ogóle wierzyć żymianom?", a co dalej zastanawia - czy te i inne słowa tych ludzi są cokolwiek warte w kwestii interpretacji prawdy ..