W poniedziałek, 31 marca, sąd w Paryżu wydał skandaliczny przeciwko liderce francuskiej prawicy, pani Marine Le Pen.
Polityk zarzucono, że w latach 2004-2016, będąc europosłem, kierowała swoich asystentów do pracy na rzecz partii a nie do wykonywania obowiązków w Parlamencie Europejskim.
Pani Le Pen została skazana w pierwszej instancji na karę pozbawienia wolności. Polityk ma prawo odwołać się od wyroku, jednak jednocześnie orzeczono wobec niej zakaz ubiegania się o stanowiska publiczne. Oznacza to, że Marine Le Pen nie będzie mogła wystartować w wyborach prezydenckich w 2027 roku, pomimo że jest obecnie liderem sondaży.
Francuska prawica rozpoczęła wielotysięczne protesty przeciw stosowaniu przed sąd metod znanych z Rumunii.
Pani Le Pen skomentowała wyrok w następujący sposób:
“Poniedziałkowy wyrok był decyzją polityczną, która nie miała nic wspólnego z postawionymi zarzutami. Jego jedynym celem było wyeliminowanie mnie z wyścigu prezydenckiego”.
Komentarze
Wiem,że Pani jest osobą nazywaną od wielu wielu lat faszystką..Jeśli ktoś nie zna korzeni czemu i po czemu jej partia powstała niech siedzi cicho albo zapozna się z jej historią by rozmawiać,a nie dyskredytowć na początku. Zaczęlo się wg mnie od Ukrainy,teraz Rumunia i Francja..Testują panowie i służby co można zarzucić lub jak wyeliminować "niewygodnych" potencjalnych wygranych w wyborach polityków..W Polsce różne scenariusze mogą być. "Taka kobra"..,,Piękna akcja panie podręczniku"-oby nie daj Boże!