14 listopada, w gali America First Policy Institute w Palm Beach na Florydzie, wziął udział legendarny gwiazdor kina akcji, Sylvester Stallone. 78-letni aktor, który sam niedawno przeniósł się z lewicowej Kalifornii na rządzoną przez konserwatywnego, republikańskiego i przede wszystkim katolickiego gubernatora, pana Rona De Santisa Florydę, wystąpił na scenie wspólnie z prezydentem-elektem Donaldem Trumpem.
Stallone porównał go do George'a Washingtona, jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Jak powiedział:
"Mamy do czynienia z naprawdę mityczną postacią. Uwielbiam mitologię. Nikt na świecie nie mógłby dokonać tego, co on, więc jestem pod wrażeniem. Kiedy George Washington bronił swojego kraju, nie miał pojęcia, że zmieni świat. I wiecie co? Mamy tu drugiego George'a Washingtona”.
Aktor porównał Donalda Trumpa także do swojego najsłynniejszego filmowego bohatera - boksera Rocky'ego.
Komentarze
Stary poczciwy Sylwester Stallone mąż, ojciec, aktor, przedsiębiorca, prawy człowiek, mający swoje zasady, ideały. Widać że ma całkiem fajnie poukładane w głowie w przeciwieństwie do swojego kolegi po fachu Arnolda Schwarzeneggera (piszę to z przykrością) który zgłupiał na stare lata do reszty.