W minioną niedzielę 27 października, obchodziliśmy święto Chrystusa Króla.
Zostało ono ustanowione przez papieża Piusa XI w 1925 roku na mocy encykliki „Quas primas”.
Wyznaczając datę święta na ostatnią niedzielę października, papież nakazał także, aby po sumie odmówione zostały przed Najświętszym Sakramentem litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Sercu Jezusowemu.
W obliczu błyskawicznie ateizujących się społeczeństw, Ojciec Święty uznał, że to społeczne panowanie Chrystusa, a więc oddawanie Mu należnej czci także w obowiązkach i posłuszeństwie poddanych, stanowi ratunek dla społeczeństw.
Pius XI w swojej encyklice bardzo klarownie wyłożył doktrynę panowania Chrystusa Króla nad całym światem – a więc również Ziemią, która to doktryna dziś sprowadzana jest jedynie do symbolicznej władzy nad całym wszechświatem.
Jednym z przejawów tej posoborowej zmiany rozumienia panowania Chrystusa jest zmiana nazwy tego święta na "Chrystusa Króla Wszechświata" oraz przesunięcie daty na ostatnią niedzielę przed Adwentem, czyli ostatnią niedzielę w roku liturgicznym. W ten sposób królowanie Chrystusa ma wymiar wyłącznie eschatologiczny i odnosi się do sytuacji po Paruzji.
Skutkiem posoborowej detronizacji Chrystusa Króla w naszych społeczeństwach jest rezygnacja z oddawania przez władze państwowe czci Chrystusowi i likwidacja państw katolickich - często na żądanie samych hierarchów.
Komentarze
Chryste Króluj, Chryste Zwyciężaj.