"Newsweek" opublikował artykuł "Polscy sataniści" z podtytułem - będącym cytatem z jednego z bohaterów artykułu, Michała "Sabatiel" Knihinickiego, - "Katolicy mają się za dobrych, a są źli. Ja pozuję na złego, a jestem dobry".
Inna satanistka, Vuori, która adminuje satanistyczną grupą na Facebooku, opowiada:
"Wyobraź sobie, że wrzucam na prywatną stronę zdjęcia z rytuałów, gdzie była np. krew – ja nie mówię o ofiarach czy o czymś niezgodnym z prawem, ale moja krew, na moim ołtarzu, w moim domu".
Z kolei pan Dariusz Misiuna, przedstawiony jako "socjolog, tłumacz i założyciela wydawnictwa Okultura, publikującego książki z zakresu okultyzmu i magii", na pytanie autora artykułu, pana Macieja Orłowskiego "czy sataniści są niebiezpieczni?" odpowiada:
"Nie ma żadnych przesłanek, statystyki tego nie potwierdzają".
Pan Misiuna dodaje jednak, że sataniści mogą stanowić poważne zagrożenie dla Kościoła ze względu na swoje zaangażowanie po stronie lewicy. Jak zauważa:
"Satanizm w ostatnich latach bardzo się squeerował. Zaczął gromadzić osoby, które wcześniej były demonizowane z racji swojej odmienności, m.in. seksualności".
Komentarze
Poprostu do rany ich przyłóż :).
Dobrze, że jeszcze mają na tyle naturalnego przyrodzonego wstydu że nie zarejestrowali w Polsce związku wyznaniowego... ostatnio komuś powiedziałem że jeśli p.o. Ojca Świętego każdą religię uzna za drogę do Boga to co z takimi złonistami pastafaryzeuszoarianami i manicheiczykami - też prowadzą spoko?
Jak ta adminka mówi, że "nie mówię o ofiarach lub czymś niezgodnym z prawem" to ja się zapytuję o czym ona mówi że nie mówi? Kozioł ofiarny chyba jest zgodny z prawem, chyba że te przepisy o rytualnym coś zmieniają. notabene wszystkojedzące ssaki to chyba są im w smak a nie w ubój.
Jest trochę błędów stylistycznych - a artykuł obecnie na stronei fakenewsa (grupa oniet) nazywa się inaczej - "kim są polscy szatniaoniści" nie polecam czytać, artykuł dost. jest za free po wyświetleniu źródła strony (show source, pokaż źródło) - trafiłem na takie dodatkowe ważne fakty / akapity:
– Bo wyobraź sobie, że ja wrzucam na prywatną stronę zdjęcia z rytuałów, gdzie była np. krew – ja nie mówię o ofiarach czy o czymś niezgodnym z prawem, ale moja krew, na moim ołtarzu, w moim domu. I w tym momencie na Facebooka przykładowej Zuzi lat 16 wchodzi matka i mordę piłuje, dlaczego ja jej dziecko wciągam do sekty. A ja jestem wolnym człowiekiem, który odciął się od Kościoła i wszystkich tych poje***.
Artykuł jest dostępny za darmo - nawet tego Oniet nie potrafi zabezpieczyć żeby zarobić na polskie podatki - wystarczy wcisnąć "pokaż źródło" "Show source" w przeglądarce i przeczytać akapity - ale nie polecam tego czytać - wycinek ze środka.