Na początku października ordynariusz diecezji Innsbruck, biskup Hermann Gletter, podjął osobliwą decyzję co do jednego z podległych sobie kościołów.
Chodzi o kościół pod wezwaniem świętego Piotra Kanizjusza w centrum Innsbrucku. W związku z reorganizacją struktur diecezjalnych, parafia została połączona z sąsiednią parafią pod wezwaniem Dobrego Pasterza.
Zgodnie z decyzją hierarchy, to kościół parafialny Dobrego Pasterza ma pełnić funkcje liturgiczne. Świątynia ku czci świętego Piotra Kanizjusza – niekoniecznie.
Część kościoła zostanie bowiem przeorganizowana w... salę wspinaczkową. Jest to element inicjatywy pod nazwą „ćwicz duszę i ciało”, która ma przyciągnąć do Kościoła osoby, które nie nawiedziłyby świątyni, w innych celach niż rozrywkowe.
Na parterze kościoła już wkrótce postawione zostaną liczne ściany wspinaczkowe, które zastąpią kościelne ławy oraz salki parafialne. Zmiany mają ominąć prezbiterium kościoła, w którym dalej sprawowana ma być Msza święta.
Komentarze
Nie rozumiem jak można iść do kościoła w celach rozrywkowych. Jeżeli mieszkańcy i księża lubią się wspinać, to można rozpocząć wspinaczkę duchową na wyżyny zbawienia własnej duszy.
Ciężko to skomentować. Już jedni jeździli wokół ołtarza rowerami. U mnie w kościele na Rezurekcji flagi,tańce..Nic nie przyciągnie do prawdziwej wiary jak piękna Msza Św. bez udziwnień,bez zbędnych gitar,bębnów itp. My mamy zagłębiać się w to,co na ołtarzu jest czynione-ofiara Jezusa. Czcić z głęboką pokorą,dziękczynieniem nie koniecznie z fanfarami zewnętrznymi. To wsz co dzieje się na Ołtarzu,ma się w mym sercu dziać. Mam rozumieć,że ołtarz,to nie li tylko stół do karmienia "opłatkiem". To Ofiara! I chleb życia wiecznego. A kiedy brakuje mi ludzkiego zrozumienia mówię-co dla zmysłów nie pojęte,niech dopełni wiara w nas! I działa!