Hiszpańscy biskupi wsparli muzułmanów z gminy Jumilla leżącej w regionie Murcji, domagających się cofnięcia zakazu muzułmańskich modlitw w obiektach należących do samorządu. Restrykcje dotyczą m.in. Ramadanu i święta Eid al-Adha.
Według biskupów decyzja władz Jumilli stanowi zamach na wolność religijną, stanowiącą dogmat judeo-modernizmu. Jak napisali w oświadczeniu:
"Ograniczanie tego prawa uderza w podstawowe prawa człowieka i we wszystkie wyznania religijne. Restrykcje wprowadzane z pobudek religijnych są dyskryminacją, która nie może mieć miejsca w społeczeństwach demokratycznych".
Ponadto wskazali, że takie działania są sprzeczne z art. 16 konstytucji Hiszpanii, gwarantującym wolność wyznania oraz swobodę sprawowania kultu.
Przepisy zakazujące modlitw muzułmańskich w obiektach samorządowych (głównie halach sportowych) w gminie Jumilla wprowadzono z inicjatywy prawicowej partii Vox, przy poparciu radnych centroprawicowej Partii Ludowej.
W tym miejscu, Mój Drogi Czytelniku, przytoczę mój wpis z platformy X sprzed paru dni:
"W Hiszpanii jest teraz 5% muzułmanów. W tej Hiszpanii gdzie przez 7 wieków chrześcijanie przelewali krew, by ją im wyrwać.
Cóż to jest 5%?
Przy obecnej dzietności muzułmanów i nie-muzułmanów za 25 lat będzie to ca. 30%
50/50 mniej więcej w roku 2070.
Inny rodzaj inwazji :)"