Minister Edukacji Narodowej, pani Barbara Nowacka, udzieliła niedawno wywiadu na antenie stacji Polsat News.
W rozmowie z dziennikarzem polityk poruszyła kwestię ewentualnego powrotu obowiązkowych prac domowych dla uczniów szkół podstawowych.
Pierwotnie, decyzja w sprawie uchylenia sztandarowego pomysłu lewicowej minister na edukację, miała zapaść w połowie sierpnia. Jak się okazuje, resort pochyli się nad tą sprawą dopiero późną jesienią.
Polityk wypowiedziała się na także w temacie tak zwanej „edukacji zdrowotnej”, która choć pierwotnie miała być przedmiotem obowiązkowym, z powodu presji rodziców i środowisk konserwatywnych będzie dobrowolna.
Pani Minister wykorzystała tę okazję, by zaatakować rodziców sprzeciwiających się jej niebezpiecznym zakusom. Kobieta stwierdziła:
„Nie mogę pozwolić, żeby nauczyciele i dyrektorzy szkół mieli atak „szurów”. Edukacja zdrowotna jest po to, by młodzież wiedziała, że trzeba dbać o higienę osobistą, trzeba się zdrowo odżywiać, dlaczego trzeba się badać profilaktycznie”.
Pani Minister umknęła w tej wypowiedzi ta część tzw. Edukacji Zdrowotnej, która tak naprawdę jest jedynym jej celem - czyli seksualizacja.