"Postlockdownizm"

Pod koniec lipca Sąd Okręgowy w Rybniku wydał wyrok w sprawie pana Marcina Kozy, przedsiębiorcy i właściciela jednego z klubów tanecznych.

Klub pana Kozy funkcjonował w czasach do niedawna bardzo popularnej choroby w sposób standardowy, nie uwzględniający lockdownów. Funkcjonariusze policji, po interwencji skierowali sprawę do sądu.

Mężczyzna został oskarżony o sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia nieokreślonej liczby osób poprzez niestosowanie się do rządowych obostrzeń. Za te jakże groźne czyny groziła mu kara aż 8 lat więzienia.

Przedsiębiorca argumentował swoje działanie niekonstytucyjnością przepisów wprowadzających obostrzenia. Sąd przyznał mu rację ostatecznie uniewinniając go od absurdalnych zarzutów oraz stwierdzając, że prokurator nie wykazał należycie, że otwarcie klubu spowodowało rozprzestrzenienie się choroby.