Prezydent Donald Trump znalazł się w ogniu krytyki za użycie rzekomo "antysemickiego" określenia. Chodzi o wyraz "Shylock", który pochodzi od imienia bohatera sztuki Williama Szekspira "Kupiec Wenecki". Tytułowy kupiec Shylock był pozbawionym skrupułów lichwiarzem, który ugruntował w powszechnej świadomości stereotyp (czy aby na pewno tylko stereotyp?) bezwzględnego i chciwego pana w jarmułce.
Donald Trump użył tego określenia w swoim przemówieniu z okazji przyjęcia ustawy zakładającej cięcie podatków i wydatków socjalnych. Jak powiedział:
"Pomyślcie o tym. Żadnego podatku od nieruchomości. Żadnego chodzenia do banków i pożyczania od, w niektórych przypadkach, dobrych bankierów, a w niektórych przypadkach, Shylocków i złych ludzi".
Do słów prezydenta odniosła się żymiańska Liga Przeciwko Zniesławieniom, która w swoim oświadczeniu stwierdziła:
"Określenie Shylock przywołuje wielowiekowy antysemicki stereotyp o panach na literkę z z kropką i chciwości, który jest niezwykle obraźliwy. Użycie tego terminu przez prezydenta Trumpa jest bardzo niepokojące i nieodpowiedzialne".
Donald Trump tłumaczył się później, że nie wiedział, że to "antysemickie określenie".
Komentarze
Ojojoj, biedni żymianie.