Żeby dobrze zrozumieć wpływ pracodawców na politykę migracyjną musimy cofnąć się trochę w czasie. Warto przypomnieć, że na początku Niemcy ściągali Turków, których określano ,,rękoma do pracy" rotacyjnie na okres max dwóch lat. Aby nie dopuścić do zasiedlenia kadra pracownicza co dwa lata miała być wymieniana.
Lobbing wielkich koncernów doprowadził do zmiany tej polityki. Przedsiębiorcom, których celem jest maksymalizacja zysków, nie opłacało się regularnie szkolić nowych pracowników. Wywarli więc wpływ na rząd, aby ten zliberalizował politykę migracyjną. Garstka przedsiębiorców zyskała większe przychody, a miliony Niemców straciło bezpieczeństwo i spójność kulturową. Wiele kobiet straciło na zawsze spokój, a wiele ojców swoje córki i synów.
Dziś w Polsce sytuacja jest podobna. Do mediów zapraszani są głównie "przedstawiciel pracodawców”, którzy mówią nam jak bardzo brakuje rąk do pracy i że jeśli nie ściągniemy setek tysięcy imigrantów to gospodarczo jesteśmy skończeni. Zwykle te rozmowy mają poziom wróżenia katastrofizmu porównywalny z manifestami Ostatniego Pokolenia nt. katastrofy klimatycznej. Pomimo tego skutki są bliższe podniesieniu cen dostawy kebaba niż zapaści gospodarczej.
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców postulował niedawno, by ściągać do Polski pół miliona migrantów rocznie. Mają oni gdzieś kilkunastoprocentowe bezrobocie w licznych, małych, polskich miastach, a nawet ponad 24% bezrobocia jakie odnotowano rok temu w powiecie szydłowieckim. No ale po co konkurować o pracownika wzrostem pensji, ochroną pracownika, czy lepszymi warunkami pracy? Lepiej ściągnąć Afrykańczyków za niższą płacę i olać bezrobotnych Polaków, którzy nie chcą pracować za zniżone stawki. Liczy się zysk szefa przedsiębiorstwa!
Lobby właścicieli koncernów nie powie nam też o tym jak masowa imigracja zwiększy popyt na mieszkania, a więc zaowocuje wzrostem cen. Nie powiedzą o dłuższych kolejkach do lekarza, większych nakładach na policję i spadku poczucia bezpieczeństwa. Miejsca w przedszkolach i problemy z asymilacją imigrantów w klasach szkolnych też ich nie interesują. A tak można wyliczać dalej...
Imigrację trzeba zatrzymać, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na maksymalne wsparcie rozwoju dzietności Polaków! Aby to zrobić czas przestać słuchać w tej debacie jedynie głosu pracodawców!
Komentarze
W pełni się zgadzam - związki (wszelkiego rodzaju) prowadzą na manowce i to zarówno dotyczy drugiej solidarności (79") jak i ideowych komunistów sprzed wieków i współczesnej tzw. solidarności po 89 roku :) - zauważcie jak takie popularne słowa jak gazeta, prawda, miłość są zawłaszczane przez tych którzy chcą żeby ludzie byli głupi.
# Przypomniałbym jeszcze, że już w XIX wieku związki zawodowe powstały po to tylko żeby robotnik na nie płacił i żeby kobieta która straciła w fabryce męża nie przychodziła pod bramę fabryki prosić właściciela o jałmużnę jak to czyniła wcześniej.
## Nie rozumiem jak w pierszym akapicie niemiec traci córki i synów, chodzi o dzietność niemców? Cytuję dwa zdania, chodzi o drugie: "Garstka przedsiębiorców zyskała większe przychody, a miliony Niemców straciło bezpieczeństwo i spójność kulturową. Wiele kobiet straciło na zawsze spokój, a wiele ojców swoje córki i synów."