Ostatnio w całej Europie staje się bardzo popularna herbata "matcha". Jest ona bardzo droga, ale ponieważ nigdy jej nie piłem, wydałem 20 zł, żeby ją spróbować. Teraz przeczytałem, że "matcha", jest używana w pogańskiej ceremonii picia herbaty cha-no-yu (dosł. „gorąca woda na herbatę”). I teraz się zastanawiam, pijący ją w Europie nie biorą udziału w żadnej ceremonii, jednak sproszkowane liście tej herbaty są używane stricte do pogańskich praktyk. Jak uważacie, czy katolik może to pić, czy nie. Od razu zaznaczam, że nie byłem świadomy takiego zastosowania tej herbaty. Czy uważacie , że całkowicie przesadzam, czy jest coś niebezpiecznego w tej "matchy".
Komentarze
Moim zdaniem sama matcha nie jest niebezpieczna o ile nie zawiera w sobie szkodliwych dla zdrowia substancji. A tego nie wiem. Duchowo pewnie mogłaby być niebezpieczna gdybyś kupił matchę już poddaną jakiemuś rytuałowi. Czy taka jest sprzedawana również nie wiem. Wnioskuję tak na logikę. Przyjmując analogię np. noża. Nóż może być użyty do rytuałów satanistycznych. Czy to oznacza, że każdy nóż jest groźny duchowo?