Manipulacja językowa w wyborach


IBRiS w dniach 22-23 kwietnia br. Przeprowadziło badanie opinii publicznej pod kątem zaufania do polityków. Wyniki-I R.Trzaskowski 50%, II D.Tusk 40%, III M.Morawiecki 36,8%. Ostatnie miejsce w badaniu zajął G.Braun 5,9% (jednocześnie ma pierwsze miejsce w nieufności 75,9%).

Pomyślałem sobie że ludzie nie rozumieją (mylą) znaczenie słowa zaufanie. Zrobiłem test i zapytałem żonę (w kontekście politycy) co dla niej znaczy „zaufanie”, usłyszałem –„że coś w okolicach bezpieczeństwa”, na sugestię, że raczej zgodność poglądów i działań z deklaracjami, usłyszałem że nie.

Można przejść nad tym do porządku dziennego ale, no właśnie jest jedno ale. To nie ludzie mówią że mają zaufanie do polityków, tylko się takie pytanie zadaje w sondażu a potem publikuje się go jako pogląd społeczny. Słowo „zaufania” (nieufność), brzmią dużo bardziej obiektywnie (prawdziwie) niż słowa lubię, sympatyzuję, popieram. I tak można kreować pożądany obraz konkretnych osób. Dla jądra wyborców danego polityka nie ma to znaczenia, ale na ludzi o nieugruntowanych poglądach taka narracja będzie niewidocznym prądem kierującym ich zgodnie z wolą „lalkarzy”

Komentarze