Słowa Abp Fultona Sheena do prezydenta USA Jimmy'ego Cartera

  @JM
21.01.2025

Mocne słowa arcybiskupa Fultona Sheena skierowane do prezydenta Jimmy'ego Cartera

Podczas Narodowego Śniadania Modlitewnego w 1979 r. arcybiskup Sheen przypomniał Amerykanom o równowadze między wolnością a odpowiedzialnością — i potrzebie pokuty.

„Panie Prezydencie, jest pan grzesznikiem” — powiedział arcybiskup Fulton Sheen, patrząc na prezydenta Jimmy'ego i pierwszą damę Rosalynn Carter na podium podczas Narodowego Śniadania Modlitewnego 18 stycznia 1979 r.

Arcybiskup Sheen kontynuował: „Ja jestem grzesznikiem”.

Ponownie robiąc przerwę, przyjrzał się tłumowi i rozpoczął przemówienie: „Panie Prezydencie, pani Carter i koledzy współgrzesznicy - w przemówieniu, które prezydent wygłosił w kościele baptystów w Plains w stanie Georgia, zacytował św. Pawła, że ​​wszyscy jesteśmy grzesznikami. Więc, panie Prezydencie, włączamy pana do tego tytułu. Powiem panu, dlaczego zwróciłem się do pana w ten sposób. Ale chcę to poprzedzić: po pierwsze, dziękując Bogu za nasze prawa i wolności; po drugie, uznając przed Bogiem nasze obowiązki i odpowiedzialność; a potem przyjdzie fakt, że jesteśmy grzesznikami”.

Takie pełne wiary obserwacje były powszechne dla tych dwóch mężczyzn, ponieważ Carter — który zmarł w tę niedzielę (29.12.2024 – przyp. tłum) w wieku 100 lat — był znany jako człowiek wiary, a arcybiskup był zawsze kaznodzieją w swoim ostatnim roku (zmarł w grudniu 1979 r.).

 

Prawa i obowiązki

W swoim przemówieniu z 1979 r. arcybiskup Sheen był mistrzowski, mimo że miesiące wcześniej spędził cztery miesiące w szpitalu po operacji serca. W rzeczywistości jego kardiolog był z nim tam tego dnia z powodu wciąż poważnego stanu Sheena.

Jednak biskup, który przyciągnął uwagę słuchaczy na całym świecie swoim kazaniem, był jak zawsze magnetyczny, przypominając prezydentowi i wszystkim, że nasze prawa do zgromadzeń, wolności słowa i wiele innych nie pochodzą od Kongresu ani sądów, ale, jak przyznali Ojcowie Założyciele w „drugim akapicie Deklaracji Niepodległości, że oczywiste jest, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi i że Stwórca obdarzył człowieka pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których są prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Stwórca dał nam te prawa; dlatego są one niezbywalne. … A jeśli mamy zachować nasze prawa, musimy również zachować naszego Boga. Dlatego nasza Deklaracja Niepodległości jest zasadniczo deklaracją zależności od Boga”. Następnie podkreślił: „Ciągle słyszymy o prawach i wolnościach. Ale co z obowiązkami? … Nie ma czegoś takiego jak prawo bez obowiązku. Prawa i obowiązki są ze sobą powiązane, jak dwie strony spodka. Popularnie mówi się na przykład dzisiaj: „Cóż, muszę być sobą. Muszę rozwinąć własną tożsamość. Skąd znamy naszą tożsamość? Granicami, ograniczeniami... moim Bogiem, moim sąsiadem, moim rządem, moim bliźnim”.

 

Zwrócił uwagę, że Amerykanie musieli uznać jako naród, że nikt nie ma praw, jeśli nie ma obowiązków wobec Boga, kraju i sąsiada.

 

Naród grzeszników

„Teraz dochodzimy do faktu, że jesteśmy grzesznikami” — powiedział arcybiskup Sheen. „My, Amerykanie, nie lubimy słuchać o grzechu. My, katolicy, wierzymy w Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Kiedyś byliśmy jedynymi, którzy w to wierzyli. ... Teraz wszyscy Amerykanie wierzą, że są niepokalanie poczęci. Nie ma grzechu. Po prostu popełniamy błędy. Byliśmy karmieni mlekiem klasy B, mieliśmy za mało placów zabaw, albo nasza matka kochała nas za bardzo, albo nasz ojciec kochał nas za mało. Dlatego wybitny psychiatra, Karl Menninger, napisał książkę, Whatever Became of Sin (Co się stało z grzechem). Powiedział: „Rabini, duchowni i księża przestali o tym mówić. … Psychiatra to wychwycił, a potem stało się to kompleksem.’

„Teraz mamy osobiste i mamy społeczne, narodowe grzechy” – powiedział arcybiskup Sheen, trafiając w sedno sprawy. „Czy nie powinniśmy mieć jakiegoś zadośćuczynienia? Czy Lincoln o tym nie wspomniał? Lincoln był jedynym prezydentem Stanów Zjednoczonych, w jakimkolwiek publicznym przemówieniu, który kiedykolwiek wspomniał słowo „grzech”. Pomyśl o tym! Jedyny, w swoim przemówieniu z 30 marca 1863 r.”

Dobry biskup zacytował następnie prezydenta Lincolna: „Ponieważ obowiązkiem narodów, jak i ludzi, jest przyznanie się do zależności od nadrzędnej mocy Boga, wyznanie narodowych grzechów i wykroczeń w pokornym żalu, ale z odnowioną nadzieją, że szczera skrucha doprowadzi do miłosierdzia i przebaczenia oraz do uznania wzniosłej prawdy ogłoszonej w Piśmie Świętym i udowodnionej całą historią. Że błogosławione są tylko te narody, których Bogiem jest Pan. Ponieważ wiemy, że na mocy Jego boskiego prawa narody, podobnie jak jednostki, podlegają karom i chłostom na tym świecie, nie możemy słusznie obawiać się, że straszna katastrofa wojny domowej, która teraz pustoszy nasz kraj, może być karą nałożoną na nas za nasze zuchwałe grzechy w celu niezbędnego celu naszej narodowej reformy jako całego ludu. … Należy nam zatem upokorzyć się przed Mocą którą się obraziło, wyznać nasze narodowe grzechy i modlić się o łaskę i przebaczenie”. Kontynuując słowa Lincolna, arcybiskup Sheen podkreślił wszystkim, od czego zacząć — od siebie. „Przede wszystkim nasze własne grzechy osobiste: pycha, chciwość, pożądanie, gniew, zazdrość, obżarstwo i lenistwo. Więc kiedy patrzymy na krucyfiks, to jest nasza autobiografia. Życie każdego z nas zostało zapisane. W tych przebitych dłoniach widzę moje własne ręce chwytające za rzeczy. Drugą rękę wykutą ze stali za moje złowrogie ruchy i otwartą stronę wszystkich fałszywych miłości. Ciało zwisające z niego jak fioletowe szmaty za wszystkie grzechy pożądania. I za te osobiste grzechy zebrane na tym śniadaniu, błagamy Boga o przebaczenie i wybaczenie”.

Następnie przeszedł do kraju. „I za nasze grzechy narodowe, jakiekolwiek by one nie były, na przykład za to, że nie pomagaliśmy wystarczająco innym narodom świata, nie poświęcaliśmy wystarczająco dużo czasu życiu, a następnie tak bardzo interesowaliśmy się uzbrojeniem nuklearnym. … Niech Pan wybaczy nam wszystkie nasze grzechy”. Zakończył poetycką modlitwą G. K. Chestertona. „O Boże ziemi i ołtarza, pokłoń się i usłysz nasz krzyk; nasi ziemscy władcy chwieją się, nasz lud dryfuje i umiera, złote mury nas grzebią, a miecze pogardy dzielą. Nie odbieraj nam swego grzmotu, ale zabierz naszą dumę! Od wszystkiego, czego uczy terror, od wszystkich kłamstw języków i pióra, od wszystkich łatwych przemówień, które pocieszają okrutnych ludzi, od sprzedaży i profanacji, honoru i miecza, od snu i potępienia, wybaw nas, dobry Panie”.

 

Reakcje Billy'ego Grahama i prezydenta Cartera

Ze względu na delikatne zdrowie arcybiskupa Sheena, pastor Billy Graham został poproszony o pozostanie w gotowości, aby zastąpić Sheena, gdyby nie był w stanie wygłosić przemówienia i modlitwy. W książce o Sheenie Graham został później zacytowany jako piszący: „Nawet gdy chwiejnie zmierzał w stronę podium, w milczeniu modliłem się, aby Bóg udzielił mu niezbędnej siły fizycznej i duchowej”. Graham podkreślił również, że Sheen „następnie wygłosił jedno z najbardziej wymagających i elokwentnych kazań, jakie kiedykolwiek słyszałem”.

W swoich uwagach podczas Narodowego Śniadania Modlitewnego Prezydent Carter powiedział wszystkim: „Jedną z rozkoszy mojego życia, jednym z największych wkładów tego technologicznego cudu [telewizji] była prezentacja biskupa Fultona Sheena w jego regularnym programie na temat powiązań religijnych w jego własnym życiu i tego, jak odnoszą się one do współczesnego świata”.

Wszyscy się śmiali, gdy Prezydent Carter dodał: „Nawet podnosi mnie na duchu, gdy mówi o mnie jako o „koledze współgrzeszniku”.

Carter przyznał również: „Nie ma sposobu, aby człowiek mógł oddzielić w swoim sercu i umyśle te nieuniknione korelacje — obowiązki świeckiego życia, nawet w rządzie, z jednej strony, obowiązki wobec Boga z drugiej. Łączą się one, aby kształtować to, kim dana osoba jest, co dana osoba myśli, kim dana osoba pragnie być. A w wydarzeniach międzynarodowych, bez względu na to, jak bardzo staramy się uporządkować lub oddzielić trendy religijne, zmiany, głody, pragnienia, nie ma sposobu, aby oddzielić to od wydarzeń publicznych”.

 

„Zaintrygowało mnie odniesienie biskupa Sheena do kompleksu „niepokalanego poczęcia” Amerykanów. Trudno nam, Amerykanom, myśleć, że możemy być grzeszni, że możemy być w jakiś sposób gorsi, że możemy mieć pewne elementy naszego życia, których jeszcze nie zrealizowaliśmy, że możemy mieć standardy, które zostały nam przepisane, a których nie spełniliśmy. I istnieje naturalna, ludzka skłonność do obniżania tych standardów, aby dostosować się do bardzo niskich osiągnięć naszego własnego życia”, powiedział.

Carter zacytował następnie Drugi List św. Pawła do Koryntian: „Mając nadzieję, jesteśmy bardzo odważni”.

„Mam nadzieję, że my, wierzący w Boga, nie straciliśmy naszej nadziei i nadal będziemy odważni”, powiedział prezydent.

Pamięć i lekcja tego dnia z arcybiskupem Fultonem Sheenem nigdy nie opuściły Cartera. Książka America’s Bishop: The Life and Times of Fulton J. Sheen opowiada, że ​​wiele lat później Carter napisał: „To była prawdziwa przyjemność i niezapomniane przeżycie spotkać go osobiście, a szczególnie doceniłem jego przybycie na Narodowe Śniadanie Modlitewne, gdy byłem prezydentem”.

 

Autora artykułu: Joseph Pronechen

Link źródłowy: w komentarzu


 

 

Komentarze