Narodziny naszego Pana i Jego Drugie Przyjście: Nieoczekiwane Odkrycie w Starym Mszale

  @JM
11.01.2025

Narodziny naszego Pana i Jego Drugie Przyjście: Nieoczekiwane Odkrycie w Starym Mszale

Chociaż nie możemy powiedzieć z całą pewnością, że rozpoznaliśmy obecność Antychrysta, wydaje się, że możemy mimo wszystko uznać bezprecedensową sytuację w dwutysiącletniej historii Kościoła. Nie ma lepszej, istotniejszej i bardziej ortodoksyjnej szkoły niż czas liturgiczny Kościoła (czyli kalendarz święty). Czytania biblijne, konkretne modlitwy związane z różnymi świętami, święte hymny i kolory liturgiczne — wszystko, krótko mówiąc — zaprasza nas do uczestnictwa poprzez medytację w nieustającej szkole mistagogicznej, w której sam Bóg pragnie nauczyć nas głębokiego znaczenia swoich tajemnic.

Jednym z najważniejszych epizodów kalendarza liturgicznego jest okres Bożego Narodzenia, który właśnie się zakończył. Artykuł opublikowany na jego Substacku przez dr. Petera Kwasniewskiego — „Niebo i ziemia przeminą… Krąg czasu ostatecznie się kończy: lekcja z liturgii”[i] — zwraca naszą uwagę na bardzo istotny szczegół: kalendarz liturgiczny kończy się czytaniem apokaliptycznym (Mt 24, 13-25) i zaczyna się czytaniem apokaliptycznym (Łk 21, 25-33). Podobnie jak właściwa pozycja ad orientem kapłana podczas Świętej Liturgii odnosi się do oczekiwania na Drugie Przyjście Chrystusa, które nastąpi ze Wschodu[ii], czytania apokaliptyczne orientują nasze umysły we właściwym kierunku do refleksji i medytacji nad wielkim wydarzeniem Pierwszego Przyjścia Zbawiciela. Te biblijne perykopy konkretnie mówią nam, że nasza medytacja bożonarodzeniowa powinna zmierzać ku końcowi historii, który zostanie wywołany przez Drugie Przyjście Zbawiciela. Kiedy patrzymy na wiele dzisiejszych kościołów, możemy się zastanawiać, co pozostało do zbezczeszczenia.

Poza wyjątkowymi walorami stylistycznymi, wartość tekstu dr Kwasniewskiego — napisanego przez wyjątkowego znawcę obrzędów i kalendarza kościelnego — leży w jego nacisku na antyfony używane w tych momentach liturgicznych. Jego wypowiedzi, odnoszące się zwłaszcza do antyfony dla Benedictus, są tak ważne, że zacytuję je w całości:

„Te antyfony, zawsze pochodzące z Ewangelii dnia, dostarczają klucza interpretacyjnego do Ewangelii w całości. Dają nam autorytatywny punkt widzenia, z którego możemy do niej podejść, prawdę, nad którą jesteśmy szczególnie zachęcani do rozważenia, przechodząc od Jutrzni wczesnym rankiem do Nieszporów wieczorem. Antyfona Benedictus jest surowa:

Gdy ujrzysz ohydę spustoszenia, o której mówił prorok Daniel, stojącą w miejscu świętym: kto czyta, niech rozumie.

Ta antyfona ukazuje nam przerażającą perspektywę masowej profanacji lub desakralizacji, opróżnienia lub ewakuacji świątyni, naruszenia najgłębszych granic świętości porównywalnych z brutalną zbrodnią gwałtu. Obrzydliwość, o której mowa, czymkolwiek ona jest, ma stać, jakby mocno ugruntowana, obejmując miejsce, nadając mu własne cechy. Perspektywa ta jest tak okropna, że ​​antyfona nie jest nawet zdaniem gramatycznie kompletnym: urywa się: Kiedy to zobaczysz… niech czytelnik zrozumie”.

Chociaż dr Kwasniewski nie rozwodzi się nad naturą kluczowej postaci, która zdecydowanie przyczyni się do ustanowienia „ohydy spustoszenia” w miejscu świętym — Antychrysta — dokładnie opisuje niszczycielskie liturgiczne konsekwencje jego czynów. Słowa, które najlepiej charakteryzują te konsekwencje, mogą być tylko najbardziej ponure: świętokradztwo i desakralizacja. Nie zagłębiając się dalej w interpretację autora, pozostawiam wam lekturę i odkrycie wszystkich niuansów jego argumentacji.

Z mojej strony jednak artykuł dr Kwasniewskiego zwrócił moją uwagę na fakt, że to, co tak trafnie nazywa „umysłem Kościoła”, zaprasza nas do medytacji na początku i na końcu roku liturgicznego nie tylko nad wydarzeniem kosmicznym, które będzie oznaczało koniec historii, ale także nad jego głównym znakiem – objawieniem się Antychrysta – które je poprzedzi. To jest klucz zawarty w Antyfonie do Benedictus.

Biorąc pod uwagę, jak zniszczono Liturgię Wieków („stary budynek został zburzony, a inny zbudowano”, jak powiedział Joseph Ratzinger), w jaki sposób architektura sakralna i sztuka religijna mogłyby zostać zbezczeszczone jeszcze bardziej?

W przeciwieństwie do św. Augustyna, który uważał, że niemożliwe jest rozpoznanie Antychrysta — ponieważ oznaczałoby to przybliżone ustalenie czasu Drugiego Przyjścia Zbawiciela, wiedzy zarezerwowanej wyłącznie dla Boga — Kościół nie tylko twierdzi, że ostatni chrześcijanie będą w stanie to dostrzec, ale także identyfikuje (w swoim słynnym Katechizmie Rzymskim) kluczowe znaki, które pozwolą rozpoznać bliskość końca:

„Pisma Święte informują nas, że sądowi powszechnemu będą towarzyszyć te trzy główne znaki: głoszenie Ewangelii na całym świecie, odstępstwo od wiary i przyjście Antychrysta. Ta ewangelia o królestwie, mówi nasz Pan, będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom, a wtedy nastąpi wypełnienie. Apostoł napomina nas również, abyśmy nie dali się nikomu zwieść, jakby dzień Pański był już bliski; bo jeśli nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, sąd nie nadejdzie”.[iii]

Oprócz Katechizmu Rzymskiego, w którym dowiedziałem się o trzech głównych znakach Drugiego Przyjścia Jezusa Chrystusa, mamy również dostęp do ksiąg liturgicznych, które często dostarczają obszernych katechez. Na przykład stary łacińsko-włoski mszał, wydany w 1936 roku w Turynie, zaskoczył mnie natychmiast po przeczytaniu artykułu dr. Petera Kwasniewskiego, który zacytowałem na początku mojego tekstu. Tak więc na stronie dogmatycznego (lub doktrynalnego) komentarza poświęconego Świętu Bożego Narodzenia przeczytałem ze zdumieniem:

„A liturgia powierza wszystkim chrześcijanom rolę w tym boskim planie; ponieważ jeśli Jezus przyszedł na ziemię odpowiadając na wezwanie sprawiedliwych ze Starego Testamentu, to w odpowiedzi na apel, który wierne dusze rezonują z pokolenia na pokolenie, przychodzi do nich coraz bardziej ze swoją łaską podczas uroczystości Bożego Narodzenia; i ostatecznie w odpowiedzi na zaproszenie ostatnich chrześcijan, którzy będą prześladowani przez Antychrysta przy końcu czasów, przyspieszy swoje przyjście, aby ich uwolnić.”[iv]

Powyższy cytowany komentarz jest bardzo znaczący. Pokazuje nie tylko, że tak jak pierwsze przyjście Zbawiciela było (również) wynikiem modlitw sprawiedliwych w okresie Starego Testamentu, Jego drugie przyjście będzie (również) wynikiem modlitw ostatnich chrześcijan w czasach Antychrysta. Jak mogliby się modlić z pilnością odpowiednią do wydarzeń o katastrofalnych rozmiarach, jeśli nie rozpoznaliby obecności bestii opisanej w Apokalipsie św. Jana, bestii, której liczba wynosi sześćset sześćdziesiąt sześć? A co innego mogłoby napędzać żarliwe modlitwy ostatnich chrześcijan, jeśli nie pełna świadomość straszliwej profanacji miejsc świętych dokonanej przez Antychrysta? Z drugiej strony, gdy spojrzymy na wiele dzisiejszych kościołów, możemy się zastanawiać, co pozostało do zbezczeszczenia. Nie odzwierciedlają już świętej, surowej, hierarchicznej i prawdziwie chrześcijańskiej (tj. katolickiej) wizji sztuki. Kanony architektury sakralnej zostały dawno porzucone na rzecz najbardziej chaotycznych idei modernistycznych. Wystarczy spojrzeć na nowy ołtarz Notre-Dame de Paris lub ołtarz katedry św. Jadwigi w Berlinie, aby od razu zdać sobie sprawę, że nie mają one nic wspólnego z Tradycją Kościoła i zasadami klasycznej sztuki chrześcijańskiej. Jedynymi widocznymi elementami są ego ich twórców i ikonoklastyczna  /Ikonoklazm, obrazoburstwo (od gr. eikōn – obraz; klásis – złamanie) – ruch religijny szerzący się w łonie chrześcijaństwa w VIII–IX wieku w Bizancjum i państwie Franków oraz w Niderlandach w XVI w., sprzeciwiający się kultowi obrazów i wizerunków. – przyp. tłum./ tolerancja hierarchów, którzy promują artystyczne ekspresje autorów, którym brakuje nawet najbardziej podstawowego zrozumienia chrześcijańskiej sztuki sakralnej.

Biorąc pod uwagę, jak zniszczono Liturgię Wieków („stary budynek został zburzony, a inny zbudowano”, jak powiedział Joseph Ratzinger), jak architektura sakralna i sztuka religijna mogłyby zostać zbezczeszczone jeszcze bardziej? Biorąc pod uwagę tę sytuację, być może musimy przypomnieć sobie modlitwę przekazaną nam w przedostatnim wersecie Apokalipsy św. Jana Apostoła:

„Veni, Domine Jesu — Przyjdź, Panie Jezu” (Ap 22, 20).

Chociaż nie możemy powiedzieć z całą pewnością, że rozpoznaliśmy obecność Antychrysta, wydaje się, że mimo to możemy uznać bezprecedensową sytuację w dwutysiącletniej historii Kościoła. To samo rozpoznanie nakazuje nam szukać pomocy i interwencji Boga z pełnym zaufaniem — myślą, z którą możemy rozpocząć nowy rok.

[i] https://www.traditionsanity.com/p/heaven-and-earth-shall-pass-away [Dostęp: 06 stycznia 2025].

[ii] Oto kluczowy werset: „Albowiem jak błyskawica rozbłyska od wschodu i ukazuje się aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Ewangelia Mateusza 24, 27).

[iii] Katechizm Soboru Trydenckiego dla proboszczów, tłumaczenie Johna McHugh O.P. i Charlesa J. Callana O.P., Nowy Jork, 1923, s. 84.

[iv] Messale Romano, Testo Latino Completo e Traduzione Italiana de. S. Bertola i G. Destefani, Commento di D.G. Lefebvre O.S.B., Disegni di R. de Cramer, Turyn, Centro Liturgico di Torino, 1936, s. 122. Opublikowane pod nadzorem Arcybiskupa Turynu, M. Kard. Fossati, oryginalny tekst (w języku włoskim), który cytowałem, brzmi następująco: „E la liturgia affida a tutti i Cristiani un fficio in questo disegno divino; perchè, se Gesu è venuto sulla terra rispondendo all chiamata dei giusti dell’Antico Testamento, è rispondendo all’appello che di generazione in generazione fanno risonare le anime fedeli, ch’Egli viene semper piú in esse con la sua grazia nelle feste di Natale; ed è infine in risposta all’invito degli ultimi cristiani, che saranno perseguitati dallàAnticristo, alla fine dei tempi, che egli affretterà la sua venuta per liberarli.”

Źródło: w komentarzu.