Paweł @PawełRudnicki
●
01.11.2024 21:40
W odpowiedzi do @marta-franica
Przebiegłość diabelska znacznie przewyższa nasze ludzkie pojmowanie. Szatan jakby działał w prosty sposób – czyli w kontrze do naszej woli, byłoby nam o wiele łatwiej się mu sprzeciwić. Znacznie bardziej efektywnym kursem jego poczynań jest doprowadzenie do tego, żebyśmy sami myśleli, że chcemy tego, co w rzeczywistości jest nam przez niego narzucone (Tak jak dobry sprzedawca, który najpierw musi u przyszłego odbiorcy swojego produktu wywołać określoną potrzebę, która popchnie go do zakupu).
Analogicznie ma się to do kwestii wiary. W momencie jak człowiek stara się przylgnąć do Tradycji, diabeł zaczyna wykorzystywać to w identyczny sposób. Zamiast próbować odciągnąć człowieka od wiary (co byłoby znacznie trudniejsze) zaczyna za to brnąć w drugim kierunku. Wykorzystuje niejako siłę kinetyczną człowieka tak żeby nasz wyprowadzony cios przeciwko niemu, wykorzystać realnie przeciwko nam samym. Nie mówi człowiekowi „nie”, zaś „tak, ale”, niejako utwierdzając nas w tym co sądzimy, wprowadzając w to jednakże nutę zamętu i niepewności, zaskarbiając sobie jednocześnie zaufanie człowieka.
Tak samo jak niegdyś w raju wąż nie zaprzeczył otwarcie zakazowi Boga, ale natomiast pierwszym swoim zdaniem wprowadził zamęt i pokazał pewną dozę niby zrozumienia, by po chwili zaoferować człowiekowi wizję lepszego życia – niejako wywołując potrzebę posiadania produktu, który zaraz będzie chciał sprzedać.
„Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”.
Na katolików tradycji zazwyczaj nie zadziała już pokusa powrotu do modernizmu czy innych herezji. Na nas rozstawione są zupełnie inne sidła. Sidła negowania coraz to większej ilości rzeczy, i ze spraw słusznych – wyprowadzania nonsensów i zgubnych dla naszej wiary i zbawienia idei.
I dlatego też skoro jako katolicy wiemy, że zmiany posoborowe były złe, diabeł nie będzie tego negował ale da nam inną pokusę. Taką, żebyśmy zaczęli podważać coraz większą ilość rzeczy - żebyśmy próbowali dotrzeć coraz głębiej do niby rzeczywistych korzeni modernizmu – np. negując prymat papieża, jednego lub też kilku, szukając coraz to starszej i starszej liturgii. Próbując zgłębić niezgłębione tajemnice, takie jak rzekoma podmiana Siostry Łucji, budowa Świątyni Jerozolimskiej – aż skończymy w pewnym momencie u sedewakantystów, którzy nie uznają papieży od Jana XXIII oraz realnie są poza Kościołem Katolickim.
Mamy nieskazitelną naukę Kościoła głoszoną w FSSPX? No to zły na to odpowiada: „idź dalej, brnij w to, Bractwo też już jest pewnie zsekularyzowane”.
Dlatego właśnie z całą stanowczością odradzam kanały takie jak przytoczony powyżej w linku, gdyż nie prowadzą one realnie do tego, czym powinniśmy się zająć – a tworzą za to opieranie się nieustannie na sensacji, która jak najbardziej może być niekiedy ciekawa szczególnie dla Katolików. Argumenty zawarte w tego rodzaju materiałach mogą być niejednokrotnie bardzo logiczne. Jednakże nie wszystko co logiczne, zawsze musi być prawdziwe.
W ten sposób człowiek dla narzuconego produktu samorealizacji – (dla nas katolików samorealizacji na płaszczyźnie rzekomej wiary – zgłębiania wszystkiego, od III świątyni po antychrysta) opuszcza się w pielęgnowaniu cnót, pracy nad wadami, głębszej modlitwie, obowiązkach stanu.
Pewnie większość z Was oglądała ale dorzucę jeszcze film z kanału Trudno być katolikiem:https://www.youtube.com/watch?v=bm-_jyrzBUY